Pierwszy górnik, który zginął w tym roku w kopalni, to mieszkaniec Inwałdu

Nie żyje górnik, który uległ wypadkowi w kopalni Piast w Bieruniu. Mężczyzna pochodził z podandrychowskiego Inwałdu. To pierwszy śmiertelny wypadek w polskim górnictwie w tym roku.
Do tragicznego wypadku doszło w sobotę po południu, na poziomie 650 metrów pod ziemią, w kopalni KWK Piast-Ziemowit.
Górnik, który pracował przy obudowie wyrobiska, stał na pomoście roboczym, kiedy duża bryła węgla oderwała się od stropu i uderzyła go. Mężczyzna spadł z pomostu z wysokości dwóch metrów i uderzył się w głowę.
Nieprzytomnego górnika odwieziono karetką do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Sosnowcu, gdzie zmarł w sobotę krótko przed godziną 17.
To pierwszy w tym roku wypadek śmiertelny w polskim górnictwie węgla kamiennego.
Jak podały Nowiny Andrychowski, zmarły pochodził z Inwałdu. Anna Swiniarska-Tadla, rzecznik Wyższego Urzędu Górniczego, powiedziała portalowi joomla.wadowice24.promo-peak.ovh, że mężczyzna pracował w kopalni 6 rok.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








