#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Komedia w sądzie! Burmistrz Klinowski pozywa obywatela Klinowskiego

Twardy orzech do zgryzienia ma wadowicka Temida, która rozpoznaje powództwo cywilne gminy Wadowice przeciwko Mateuszowi Klinowskiemu o zapłatę pieniędzy za wywóz śmieci spod ratusza. Nowy burmistrz  na sali rozpraw w dwóch rolach.

POZEW ZA ŚMIECIOWY HAPPENING POD RATUSZEM

Chodzi o kwotę 247 złotych, które gmina wydała na wywóz odpadów spod ratusza, które z kolei wyrzucił tutaj Mateusz Klinowski podczas pamiętnego happeningu w 2012 roku.

Klinowski wraz Inicjatywą Wolne Wadowice zorganizowali wówczas akcję sprzątania brzegów Skawy i wszystko, co znaleźli – opony, stare komputery, druty, butelki –  zwieźli pod Urząd Miasta, który zamówił transport opadów na wysypisko śmieci.

Z pozwem przeciwko Mateuszowi Klinowskiego wystąpiła już jakiś czas temu burmistrz Ewa Filipiak. Gmina domagała się zapłaty kwoty, którą wydała na wywózkę śmieci zebranych przez Klinowskiego i jego ludzi.

Po wygraniu wyborów przez Mateusza Klinowskiego 30 listopada, sprawa się nieco skomplikowała. Wychodzi bowiem na to, że w toczącym się procesie to teraz nowy burmistrz Mateusz Klinowski pozywa obywatela Mateusza Klinowskiego o zapłatę. Tym samym nowy burmistrz zalicza kolejną przygodę, której scenariusz napisał los z iście szatańską pomysłowością.

PO WYBORACH WOKANDA W SĄDZIE: KLINOWSKI KONTRA KLINOWSKI

Podczas kolejnej rozprawy w czwartek (11.12) adwokat ratusza złożył rezygnację z pełnomocnictwa uzasadniając to tym, że zachodzi tutaj konflikt interesów. Trudno oczekiwać bowiem od niego, by występował przeciwko obecnemu pracodawcy, czyli burmistrzowi Wadowic i Mateuszowi Klinowskiemu w jednej osobie. Sąd uznał rezygnację za zasadną.

Jednocześnie obecny na procesie pozwany Mateusz Klinowski złożył oświadczenie, że jest gotów do ugody z gminą i uznaje roszczenie oraz chce zapłacić  247 złotych. Sprawa wydawała się prosta, ale tylko z pozoru.

Wobec rezygnacji pełnomocnika gmina Wadowice straciła swojego przedstawiciela w sądzie, a tym samym nie było z kim zawrzeć ugody. Jak stwierdzono na rozprawie Mateusz Klinowski nie może reprezentować gminy jako burmistrz, bo doszłoby do jawnego konfliktu interesu.

Przecież nie może Pan zasiadać po jednej i drugiej stronie sali jednocześnie – tłumaczyła to obrazowo sędzia prowadząca sprawę, która bez emocji i rozważnie próbowała przywrócić powagę temu postępowaniu.

Tak czy siak, na tym etapie procesowym nie ma więc możliwości zawarcia ugody pomiędzy burmistrzem Mateuszem Klinowskim, a Mateuszem Klinowskim obywatelem.

BURMISTRZ PRZECINA WĘZEŁ, ZŁODZIEJ ŚWIETLISTEGO MIECZA OSKARŻONY

Z tej dziwnej konfuzji próbował wybrnąć sam zainteresowany. Mateusz Klinowski zaproponował, jak przeciąć ten swoisty „węzeł gordyjski”. Zgłosił wniosek, by sąd zwrócił się do gminy, czyli tak naprawdę do burmistrza Mateusza Klinowskiego, z postanowieniem o wyznaczenie pełnomocnika reprezentującego Wadowice w procesie cywilnym z Mateuszem Klinowskim.

Jako burmistrz, będący w tej sprawie w konflikcie interesów, wystąpi wówczas do wojewody małopolskiego, by ten w jego zastępstwie wyznaczył takiego pełnomocnika prawnego, który będzie reprezentował gminę w procesie cywilnym przeciwko obywatelowi Mateuszowi Klinowskiemu.

Sąd uznał to rozwiązanie za optymalne w tym momencie i odroczył rozprawę do czasu ustanowienia kolejnego adwokata, który będzie reprezentował interes gminy.

W czwartek (11.12) Mateusz Klinowski pojawił się w sądzie w towarzystwie radnego powiatowego Pawła Kopra i asystentki do spraw komunikacji społecznej Doroty Wyganowskiej.

Taka ciekawostka. Dla postronnych obserwatorów proces Mateusza Klinowskiego może wydawać się kosmicznie absurdalny, ale sądy nie takie rzeczy już widziały.

W czwartek, gdy w jednej sali wadowickiego Sądu Rejonowego toczył się proces Mateusza Klinowskiego, to w drugiej, obok przed obliczem Temidy stawał młody człowiek oskarżony o zawłaszczenie wirtualnego, świetlistego miecza w internetowej grze komputerowej.