Ogień w szkole, zapaliły się maty łucznicze. Dwie osoby są ranne

Lepiej nie myśleć, co by było, gdyby stało się to w biały dzień, w trakcie lekcji. W Szkole Podstawowej w Zawadce doszło do zaprószenia ognia. Strażacy opanowali już sytuację, ale w wyniku pożaru ucierpiały dwie osoby, mieszkające na poddaszu. Jak do tego doszło?
W czwartkowy (11.12) wieczór mieszkańcy Zawadki zostali postawieni na równe nogi. Ludzi zmobilizowały sygnały kilku zastępów straży pożarnej, radiowozów oraz karetek pogotowia, które w zawrotnym tempie popędziły pod tamtejszą szkołę podstawową. W placówce doszło do zaprószenia ognia.
Siedziałem sobie w domu, kiedy nagle usłyszałem głośne wycie syren. Myślałem, że to wojna. Ale okazało się, że w szkole jest pożar – mówi nam świadek zdarzenia, mieszkający tuż obok szkoły.
Okazało się, że na poddaszu podstawówki uwięzione jest starsze małżeństwo, emerytowani wieloletni nauczyciele tej szkoły. Strażacy błyskawicznie zabrali się za ewakuację, a kiedy w końcu udało się wyprowadzić ich na zewnątrz, ratownicy medyczni udzielili pomocy poszkodowanym.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Starsza pani została zabrana do szpitala, z kolei małżonek, który niegdyś był dyrektorem szkoły w Zawadce, jest już w domu cały i zdrowy.
Pozostaje jednak pytanie, jak doszło do zaprószenia ognia.
Zapaliły się stare maty łucznicze, które leżały w szkole – informuje nas drugi ze świadków.
Ogień udało się szybko ugasić. Do pożaru przyjechało osiem zastępów straży, które opanowały żywioł. Trwa szacowanie szkód. Na miejscu oprócz straży pożarnej jest straż miejska i policja, pojawił się również burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski.
Fot. Bartosz Boguń
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








