Ochotnicy z Izdebnika rozkręcili wieś. Nawet księdzu się dostało

Coraz częściej można odnieść wrażenie, że gdyby nie strażacy to śmigusa dyngusa w naszym regionie w ogóle by nie było. Ochotnicy z Izdebnika rozkręcili wieś. Nawet księdzu się dostało.
Tradycja, która opisywana w Polsce jest od XV wieku, powoli zanika. I choć generalne zwyczaj ten najpopularniejszy był na wsiach , to i w większych miastach chętnie go kultywowano.
Coraz rzadziej jednak słyszy się krzyki młodych dziewcząt oblewanych strumieniami wody przez chłopców. Tak było i w ten poniedziałek (22.04).
Śmigus-dyngus odchodzi niestety w zapomnienie, a kiedyś nie do pomyślenia było, żeby zrezygnować z porządnego kubła wody. Same panny uważały to za obrazę i czuły się wręcz zaniepokojone. Tradycja mówiła bowiem, że panny na wydaniu polane wodą mogły liczyć na szczęście w miłości i płodność.
Naprzeciw tradycji wychodzą jednak strażacy. Do zabawy w oblewanie się zachęcili mieszkańców ochotnicy z Izdebnika.
Pogoda dopisała, dlatego litry wody wylewane na domy, podwórka i koszulki, nie złościły nikogo. Swoją dawkę śmigusa dostał także kościół a nawet ksiądz.

W Izdebniku tradycji stało się zadość.
Fot. Facebook/ OSP Izdebnik
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








