Proces za „dostaniesz w ryło”. Czy przewodniczący rady groził burmistrzowi?

W Wadowicach burmistrz i przewodniczący Rady Miejskiej spotykają się w sądzie. Jeden jest oskarżycielem, drugi oskarżonym. Obaj twierdzą, że toczą bój o prawdę i będą o nią walczyć do końca. Poszło o słowa.
Walczymy do końca – mówił burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski, gdy w środę (7.01) wchodził w towarzystwie prokuratora na salę rozpraw Sądu Rejonowego. Burmistrz jest oskarżycielem posiłkowym w procesie karnym, w którym zarzuca przewodniczącemu Rady Miejskiej Józefowi Cholewce, że ten kierował w przeszłości pod jego adresem groźby karalne.
Chodzi o oskarżenie z artykułu 190 kodeksu karnego, który mówi, że „kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2″.
Do zakończenia rozprawy jeszcze daleko. Sąd po wysłuchaniu aktu oskarżenia przesłuchuje teraz świadków. Burmistrz jako oskarżyciel posiłkowy ma do nich mnóstwo pytań, nie wszystkie są związane bezpośrednio z wydarzeniem.
Sąd najwidoczniej zdając sobie sprawę ze „stopnia skomplikowania materii procesowej” z udziałem burmistrza Wadowic wyznaczył w środę wokandę na niemal cały dzień. Początek posiedzenia o godz. 8.30, zakończenie o godz. 15. W ten sposób burmistrz Klinowski spędza w sądzie kolejny dzień swojej na razie krótkiej kadencji.
Sąd wezwał na zeznania m.in. byłą burmistrz Ewę Filipiak, byłego radnego Henryka Odrozek, Annę Siłkowską z Inicjatywy Wolne Wadowice i kamerzystę Kamila Świątka, który nagrywał dla Klinowskiego filmy z sesji. Na wyznaczoną godzinę nie przyszedł natomiast Paweł Koper, „przyjaciel burmistrza” – jak mówi o nim sam Mateusz Klinowski.
Proces karny przeciwko przewodniczącemu rady to pokłosie poprzedniej kadencji. 30 kwietnia 2013 roku po sesji Rady Miejskiej ówczesny radny Józef Cholewka miał grozić radnemu opozycji Mateuszowi Klinowskiemu.
Podszedł do mnie i powiedział: Dostaniesz w ryło tak, że spadnie ci ta główka, mówię ci to szczerze, szczerze. Wcześniej uderzył mnie w czasie obrad, machał pięścią przed twarzą, a w pewnym momencie żądał wyrzucenia mnie z sali obrad, która jednocześnie była salą bankietową w jego remizie. Był jak najbardziej serio. Zdarzenie te widzieli świadkowie, słowa groźby i zachowania przewodniczącego nagrały nasze kamery – tak relacjonował to zdarzenie u siebie na blogu Mateusz Klinowski.
Wielu ludzi w Wadowicach spodziewało się, że nowa sytuacja i nowe role, w jakiej znaleźli się po wyborach obaj przeciwnicy – Mateusz Klinowski został burmistrzem, Józef Cholewka przewodniczącym rady – spowoduje, że ten proces zakończy się wycofaniem aktu oskarżenia. Tak jednak nie będzie.
Z niczego się nie wycofuję. Walczymy do końca. Jeśli się powiedziało „A”, to trzeba powiedzieć „B” – twierdzi Mateusz Klinowski.
Józef Cholewka uważa, że burmistrz oskarża go fałszywie. Wynajął prawnika i zamierza się bronić się, choć zasiadanie na ławie oskarżonych to dla niego – jak sam przyznaje – sytuacja trudna.
Czekam na wynik tego procesu. Prawda jest taka, że ani mu nie groziłem, ani go nie pchnąłem. To wszystko, to oskarżenie i ta sytuacja, jest dla mnie chore – mówił nam Józef Cholewka.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








