#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Kłaputowie skończyli prace w muzeum papieskim. Jest atrakcja dla dzieci

Projektanci Muzeum Dom Rodzinny Jana Pawła II postawili kropkę nad „i” w swoim dziele. Mimo, że Muzeum otwarto już jakiś czas temu, dopiero niedawno pojawił się w nim element specjalnie dla najmłodszych. Teatrzyk jest wzorowany na tych sprzed stulecia. U dzisiejszych dzieciaków wywołuje spore zainteresowanie.

Kilkanaście osób pracowało nad projektem i wykonaniem drewnianego teatrzyku dla najmłodszych, który stanął w budynku Muzeum Dom Rodzinny Jana Pawła II w Wadowicach. Nad wszystkich czuwało małżeństwo Barbara i Jarosław Kłaputowie, których efektem pracy jest całe muzeum. Jak mówi projektantka teatrzyk to ostatni etap przemiany budynku.

Teatrzyk wzorowany jest na tych, które w czasach dzieciństwa Karola Wojtyły odwiedzały miejskie podwórka i przedstawia historię życia papieża.

Opowieść o Wojtyle w tym drewnianym teatrzyku zaczyna się od historii XX w. Na platformach pojawiają się sceny z przedwojennych Wadowic, legioniści Piłsudskiego, rodzice Wojtyły. Malutkiego Lolka można pokołysać w kołysce (dzieci mogą pokręcić korbką). Potem przychodzi czas dorastania i wojna. Po niej kapłaństwo i duszpasterstwo młodych ludzi, w które ksiądz Karol był zaangażowany. W teatrzyku zaczyna się to tak: pod górę wchodzą młodzi z plecakami, wśród nich jest Wojtyła. Na dół zjeżdżają w kajakach. Kolejna platforma i przeskok w czasy pontyfikatu: zaczyna się od słynnego „Habemus Papam”, a potem figurka Jana Pawła II wędruje po kuli ziemskiej. Gdy dochodzi do zamachu, pojawia się wielki pistolet. Ostatnia scena to ta, w której aniołki zabierają papieża do nieba – pisze Gazeta Wyborcza w Krakowie

W teatrzyku, po wyznaczonych trasach, porusza się 60 figurek.

To była zegarmistrzowska precyzja. Wszystko musiało się zgadzać co do milimetra, inaczej dochodziłoby do zgrzytów. Chcieliśmy, żeby mechanizm był bardzo prosty. W ruch wszystkie platformy i ludziki wprawia jeden silnik, a do tego kierują nimi łańcuchy, koła zębate, przekładnie. Założyliśmy też, że większość figurek powinna się ruszać, by sprawić frajdę przede wszystkim dzieciom – opowiada projektantka. Dlatego drewniane koniki ruszają kopytami, żołnierze maszerują, aniołki fruwają, rower jeździ, a drewniany kard. Sapieha błogosławi, podnosząc rękę  – opowiada Gazecie Wyborczej w Krakowie Barbara Kłaput.

Całość okraszona jest jaskrawymi kolorami, tak by przyciągnąć uwagę najmłodszych. Przeważa kolor błękitu. Projektanci nie ukrywają, że w trakcie prac ich dzieło bardzo przyciągało uwagę najmłodszych , którzy odwiedzali papieskie muzeum. Liczą, że w taki sposób, jeszcze bardziej zachęcą dzieci do poznawania historii Papieża Polaka.

Źródło: m.krakow.gazeta.pl