#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Poseł KO Marek Sowa modli się do drzewa Beaty. Komentarze: „Paskudnie to wyglądało”

Czy polityk Koalicji Obywatelskiej z naszego regionu obraża uczucia religijne katolików? Zdaniem komentatorów bez wątpienia tak. Marek Sowa wziął udział w wygłupach zorganizowanych z przez działaczy KOD w Oświęcimiu z okazji trzeciej rocznicy wypadku premier Beaty Szydło. Na ulicy odmawiali litanię do drzewa.

Po kilku dniach od happeningu, w którym uczestniczył czołowy polityk Koalicji Obywatelskiej z naszego okręgu wyborczego, nie milkną komentarze na ten temat.

W miniony weekend Marka Sowę za udział w wygłupach KOD w Oświęcimiu skrytykowali w swoim programie „Przecież to jasne” na YouTube.pl Marcin Gładysz i Bartłomiej Westwalewicz.

Obaj zastrzegli, że dotąd postrzegali Marka Sowę jako rozważnego i rozsądnego polityka. Ale ostatnie jego wystąpienia oceniają jednoznacznie.

Marek Sowa brał udział z grupą ludzi mocno niepoważnych w modlitwie do drzewa. W miejscu, gdzie premier Beata Szydło miała trzy lata temu wypadek. Paskudnie to wyglądało – ocenił Marcin Gładysz. – To ewidentnie była obraza uczuć religijnych.

Komentator zaznaczył, że jest przeciwnikiem ścigania osób z kodeksu karnego za takie wystąpienia, ale tutaj chyba nie miałby skrupułów. Nie mniej krytycznie zachowanie polityka KO ocenił Bartłomiej Westwalewicz.

Żeby zacytować klasyka z Psów: Was nie można sądzić, was trzeba leczyć – powiedział Bartłomiej Westwalewicz.

O co chodzi z tym drzewem?

Kilka dni temu członkowie i sympatycy Komitetu Obrony Demokracji zgromadzili się na ulicy Powstańców Śląskich w Oświęcimiu, gdzie doszło do wypadku, a konkretnie przy drzewie, w które uderzyła rządowa limuzyna. W tym wypadku ranna była premier Beata Szydło.

Do happeningu dołączył poseł Marek Sowa. Działacze KOD drwili z wydarzenia, drzewo nazwali pomnikiem „Pokory Beaty”, odczytali manifesty, a na koniec wspólnie z posłem Markiem Sową odmówili litanię do drzewa Beaty. Uczestnicy powtarzali sentencję „o drzewo, bądź pozdrowione”.

Wersy wezwań, jakie się w niej pojawiły to m.in.: „o drzewo, które widziało niejedno, a zwłaszcza jedno”, „któreś pozostało bezradne wobec podstępnych manewrów wrogiego autka”, „czyż rany twe kiedykolwiek się zabliźnią?”, „czy szum twój kiedykolwiek ucichnie?”, „obyś nigdy porąbane nie było, jak porąbanymi są niektórzy z twoich oprawców” czy „ty, co ramiona swych konarów wnosisz w niebo w geście wołającym o prawo i sprawiedliwość”.

Na przedstawienie zaproszono dziennikarzy, całość się nagrała i jest dostępna w Internecie.

Happening KOD i Marka Sowy, litania do drzewa od 6.30 min