Miało ich nie być, ale są. Burmistrz sadzi kwiaty dla „wiosennego optymizmu”

Andrychów miał nie upiększać miasta w czasach epidemii. Chodziło o oszczędności w budżecie. Burmistrz stwierdził jednak, że chociaż przed świętami należy się mieszkańcom trochę „wiosennego optymizmu”.
Pandemia koronawirusa na świecie nie zwalnia. Rządy i samorządy szukają rozwiązań, by pomóc przedsiębiorcom popadającym w kłopoty. To powoduje konieczność przesuwania środków budżetowych na ważniejsze sprawy. Właśnie w związku z tym Andrychów miał odpuścić sobie ukwiecanie miejskich przestrzeni.
Co zatem się stało, że burmistrz zmienił zdanie i w niektórych miejscach miasta sadzone są kolorowe kwiaty?
Doszedłem do wniosku, że przed świętami, mieszkańcom należy się trochę wiosennego optymizmu, zwłaszcza w tych trudnych czasach – powiedział dla Radia Andrychów burmistrz Tomasz Żak.
Drugim argumentem miała być pomoc dla lokalnych ogrodników, którzy zwyczajowo na wiosnę otrzymywali duże zamówienia z urzędu. Niestety w tym roku te zakupy będą mniejsze.
Wiosenne bratki będzie można podziwiać przy skrzyżowaniu ulic Krakowskiej z 1 Maja oraz na Rondzie Solidarności. Koszt to około 3-4 tys. zł.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








