Chcą pomóc. W Kalwarii Zebrzydowskiej będzie koncert dla Eweliny, która walczy o życie

W tę niedzielę w Kalwarii Zebrzydowskiej trzy orkiestry dęte z okolicy dadzą koncert, który ma przysłużyć się dobrej sprawie. Jakiej?
Koncert trzech połączonych orkiestr dętych zaplanowano w najbliższą niedzielę 26 lipca o godz. 16:00 na placu rajskim przy Sanktuarium Pasyjno – Maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej. Koncert zagrają orkiestry dęte OSP z Kalwarii Zebrzydowskiej, Stryszowa i Zembrzyc. Druhowie zagrają pod kierunkiem Kazimierza Gromady.
Podczas koncertu będzie prowadzona zbiórka publiczna na leczenie dla Eweliny Baklarz z Frydrychowic. Jej historia, o której już pisaliśmy, wzbudziła empatię u wielu mieszkańców Kalwarii Zebrzydowskiej. Wielu z nich kojarzy ją z pracy w ośrodku kultury, gdzie przez lata była pomocną duszą, organizatorką przedsięwzięć kulturalnych, imprez, a nawet kierownikiem.
Ewelina Baklarz niedawno Opowiedziała o swoim przypadku na portalu społecznościowym siepomaga.pl. Ona i jej rodzina zbierają pieniądze na leczenie (Tutaj link). potrzebny jest milion złotych, a uzbierano już 367 tys. zł.
Co w życiu tak naprawdę jest ważne? – pyta Ewelina. – 3 marca dowiedziałam się, że muszę zacząć walczyć o życie i wszystko inne przestało mieć znaczenie. Podczas rutynowej wizyty u lekarza usłyszałam, że muszę zrobić dokładniejsze badania. To był początek końca mojego szczęśliwego życia… – opowiada w swojej historii.
Badanie tomograficzne ujawniło, że 36 – latka ma nowotwór złośliwy nerki. Co gorsza, to przypadek rzadki. Na świecie jest tylko 60 przypadków takich jak ten.
Usłyszałam, że zostało mi kilka lat życia… Przerażenie, rozpacz, zagubienie i jedno pytanie. Co teraz? (…) Konieczne okazało się wycięcie nerki, z nadnerczami i węzłami chłonnymi. Czekanie na wynik pobranej próbki było siedzeniem na tykającej bombie. Nowotwór nerkowokomórkowy – bardzo rzadki i bardzo groźny – napisała.
Kolejne badanie tomograficzne wykazały przerzuty do płuc i węzłów chłonnych.
Dowiedziałam się, że nie ma dla mnie nadziei – czytamy w jej wyznaniu.
Niestety w Polsce nadal nie ma rozwiązań systemowych, które pozwalają na finansowanie z ubezpieczenia zdrowotnego różnych form leczenia chorób rzadkich. W takiej sytuacji znalazła się kobieta z naszego regionu.
W świetle przepisów byłam zbyt zdrowa na rozpoczęcie refundowanego leczenia. Wymagane objawy pojawią się w ostatniej fazie choroby, kiedy leczenie będzie już niepotrzebne… Ostatnią nadzieją jest dla mnie odpłatne leczenie, które przekracza możliwości finansowe naszej rodziny – przyznaje .
Najważniejszym etapem takiego leczenia powinno być zastosowanie immunoterapii, która powinna trwać minimum dwa lata, co daje koszt ponad milion złotych.
Ewelina Baklarz, jej rodzina i przyjaciele nie poddają się. Założyli zbiórkę na portalu siepomaga.pl i liczą na wsparcie darczyńców.
Ile warte jest moje życie? – pyta w swoim wpisie.- Pomóż mi, a obiecuję, że zrobię wszystko, żeby wygrać tą walkę! Mam tylko 36 lat i córeczkę, którą muszę wychować. Tak bardzo chcę żyć… – napisała pani Ewelina.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl