#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

To był niezapomniany koncert w Kalwarii Zebrzydowskiej. Zebrali sporą kwotę na leczenie Eweliny

Udało się. W trudnym czasie, gdy koncertów się raczej nie organizuje, w Kalwarii Zebrzydowskiej w jednym miejscu i jednym czasie zagrały aż trzy duże orkiestry. Wydarzenie podwójnie należy uznać za udane, ponieważ przyświecał mu dobry cel.

W Kalwarii Zebrzydowskiej wydarzyło się coś dobrego, co warto odnotować. Ludzie wykazali się empatią, sercem i hojnością. Zjednoczyli się przy zbieraniu środków na leczenie dla Eweliny. W ostatnią niedzielę na placu rajskim przed Bazyliką OO. Bernardynów odbył się koncert Trzech Orkiestr.

Koncert zadedykowano Ewelinie Baklarz, która walczy z nowotworem i zbiera pieniądze na leczenie. W zbiórce postanowili jej pomóc dawni znajomi z ośrodka kultury, gdzie przez lata pracowała.

W koncercie wzięły udział Miejska Orkiestra Dęta w Kalwarii Zebrzydowskiej, Orkiestra Dęta Stryszów, Orkiestra Dęta RYTM Zembrzyce. Połączonym orkiestrom dyrygował Kazimierz Gromada.

Jak podaje Centrum Kultury Sportu i Turystyki w Kalwarii Zebrzydowskiej zbiórka do puszek podczas koncertu orkiestr oraz meczu na Kalwariance dała łączną kwotę 26.167,48 zł oraz 120 euro i 10 funtów.



Historia Eweliny Baklarz z Frydrychowic wzbudziła empatię u wielu mieszkańców Kalwarii Zebrzydowskiej. Wielu z nich kojarzy ją z pracy w ośrodku kultury, gdzie przez lata była pomocną duszą, organizatorką przedsięwzięć kulturalnych, imprez, a nawet kierownikiem.

Ewelina Baklarz niedawno opowiedziała o swoim przypadku na portalu społecznościowym siepomaga.pl. Ona i jej rodzina zbierają pieniądze na leczenie (Tutaj link). Potrzebny jest milion złotych, a uzbierano już 367 tys. zł.

Co w życiu tak naprawdę jest ważne? – pyta Ewelina. – 3 marca dowiedziałam się, że muszę zacząć walczyć o życie i wszystko inne przestało mieć znaczenie. Podczas rutynowej wizyty u lekarza usłyszałam, że muszę zrobić dokładniejsze badania. To był początek końca mojego szczęśliwego życia… – opowiada w swojej historii.

Badanie tomograficzne ujawniło, że 36 – latka ma nowotwór złośliwy nerki. Co gorsza, to przypadek rzadki. Na świecie jest tylko 60 przypadków takich jak ten.

Usłyszałam, że zostało mi kilka lat życia… Przerażenie, rozpacz, zagubienie i jedno pytanie. Co teraz? (…) Konieczne okazało się wycięcie nerki, z nadnerczami i węzłami chłonnymi. Czekanie na wynik pobranej próbki było siedzeniem na tykającej bombie. Nowotwór nerkowokomórkowy – bardzo rzadki i bardzo groźny – napisała.

Kolejne badanie tomograficzne wykazały przerzuty do płuc i węzłów chłonnych.

Dowiedziałam się, że nie ma dla mnie nadziei – czytamy w jej wyznaniu.

Niestety w Polsce nadal nie ma rozwiązań systemowych, które pozwalają na finansowanie z ubezpieczenia zdrowotnego różnych form leczenia chorób rzadkich. W takiej sytuacji znalazła się kobieta z naszego regionu.

W świetle przepisów byłam zbyt zdrowa na rozpoczęcie refundowanego leczenia. Wymagane objawy pojawią się w ostatniej fazie choroby, kiedy leczenie będzie już niepotrzebne… Ostatnią nadzieją jest dla mnie odpłatne leczenie, które przekracza możliwości finansowe naszej rodziny – przyznaje .

Najważniejszym etapem takiego leczenia powinno być zastosowanie immunoterapii, która powinna trwać minimum dwa lata, co daje koszt ponad milion złotych.

Ewelina Baklarz, jej rodzina i przyjaciele nie poddają się. Założyli zbiórkę na portalu siepomaga.pl i liczą na wsparcie darczyńców.

Ile warte jest moje życie? – pyta w swoim wpisie.- Pomóż mi, a obiecuję, że zrobię wszystko, żeby wygrać tą walkę! Mam tylko 36 lat i córeczkę, którą muszę wychować. Tak bardzo chcę żyć… – napisała pani Ewelina.