#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Pokazują życie osobiste na Facebooku. Lubicie oglądać fanpejdże wójtów i burmistrzów?

Wydawałoby się, że wśród włodarzy pokazujących swoje życie codzienne nie ma większego celebryty w regionie niż burmistrz Kęt Krzysztof Klęczar. Jego Facebook przyciąga jak magnes. Okazuje się, że nieśmiało, ale jednak, kawałek swojego „podwórka” pokazują też niektórzy włodarze z powiatu wadowickiego.

Remonty, uroczystości oficjalne, informacje urzędowe. To główne wiadomości wypełniające strony portali społecznościowych prowadzonych przez włodarzy naszych lokalnych miejscowości. Niektórzy, tak jak chociażby Tadeusz Łopata ( Lanckorona) czy Małgorzata Chrapek ( Wieprz) w ogóle nie mają swoich „fanpejdży”.

Na ich tle mamy zdecydowanego celebrytę ( choć zapewne nie o to mu chodzi), który potrafi zainteresować treścią niekiedy lepiej niż media ogólnopolskie. Mowa o burmistrzu Kęt Krzysztofie Klęczarze. Już nie raz poruszany przez niego temat zainteresował całą Polskę. Jest bezpośredni, nie boi się poruszać trudnych tematów i często spotyka się z nieprzychylnymi komentarzami oponentów.

Tak działają media społecznościowe. Trzeba się liczyć z krytyką. Być może właśnie dlatego większość wójtów czy burmistrzów podchodzi do tej materii wyjątkowo ostrożnie.

Ostatnio jednak można było zauważyć pewne rozluźnienie. W czasie wakacji krótką relację z odpoczynku nad morzem pokazał wójt Stryszowa Szymon Duman.

Teraz pracę w terenie postanowił zaprezentować Mariusz Krystian, wójt Spytkowic.

Jak wrzesień, to oczywiście wykopki! A z nimi nieodłączny zapach jesieni! Sagitta, Queen Anna i Tajfun już w piwnicy! – napisał na swoim Facebooku wójt Spytkowic.

Swego czasu wycieczkami rodzinnymi chwalił się także burmistrz Wadowic Bartosz Kaliński, ale ostatnio raczej trudno szukać bardziej osobistych postów na jego Facebooku.

Mało aktywny pod tym względem jest także Tomasz Żak burmistrz Andrychowa. Jego „ściana” na portalu Facebook to raczej zbiór memów i „udostępnień”. Chociaż raz na jakiś czas dowiadujemy się o podróżach z żoną.

Pozostali samorządowcy z powiatu wadowickiego albo w ogóle nie mają stron na Facebooku, albo używają ich bardzo prywatnie. To oczywiście żaden zarzut. Jak jednak pokazują statystyki „lajków” pod osobistymi postami lokalnych polityków, taka forma ocieplania wizerunku jest bardzo skuteczna i wzbudza duże zainteresowanie.

A Wy jak uważacie? Czy „fanpejdże” włodarzy to dobry sposób na kontaktowanie się ze swoimi mieszkańcami?