#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Bieg po serce Zbója w cieniu zarazy? „Czasy mamy takie jakie mamy”

Po raz ósmy, tym razem w innej formule, rozpoczął się wczoraj w Andrychowie Bieg po serce Zbója spod Złotej Górki. Potrwa miesiąc.

Podobnie jak w poprzednich latach, organizatorzy – czyli MOSKiT oraz Fundacja „Promyczek” – zbierają środki na pomoc dla dzieci, które zmagają się z trudnymi choroba.

W tym roku uczestnicy będą finansowo wspierać małą Marcelinkę. Dziewczynka urodziła się z całkowitą agenezją ciała modzelowatego, czyli brakiem połączenia między dwoma półkulami mózgu. Lekarze nie dawali rodzicom nadziei. Ci jednak się nie poddali i otoczyli małą swoją miłością.

Dotąd, uczestnicy biegali i spacerowali po Andrychowie razem, a suma przebytych kilometrów była przeliczana na środki pieniężne, lecz z uwagi na istniejącą sytuację epidemiczną zdecydowano się na inną formułę wydarzenia.

W tej edycji każdy uczestnik może sam zdecydować, ile kilometrów przebiegnie lub przejedzie oraz jakie środki przekaże na szczytny cel.

Darowizny można wpłacać na zbiórkę na portalu zrzutka.pl, a przebytymi kilometrami można się pochwalić w mediach społecznościowych – pod hashtagiem #biegzbója2020.

Nie słowa a czyny… Od kilku lat nieprzerwanie brałem udział w Biegu po Serce Zbója Spod Złotej Górki w Andrychowie. Czasy mamy takie jakie mamy, że w tym roku to wydarzenie będzie miało inny charakter. Tym razem za kilometry płacimy właściwie my sami, każdy z nas wycenia swój trud włożony w bieganie, jazdę na rowerze, spacery czy górskie wędrówki i dokonuje wpłat za pośrednictwem portalu. Wraz z Tomkiem niedzielne kilometry przejechaliśmy dla Marcelinki. Nasz trud był niczym w porównaniu z tym czym mierzy się każdego dnia ta dziewczynka. Zapraszam każdego do wzięcia udziału w tym wydarzeniu Dobro wraca – napisał na Facebooku w poniedziałek Grzegorz Noworyta, który wziął już udział w akcji.

Akcja potrwa miesiąc, do 14 października. W tamtym roku organizatorzy zebrali 23 tysięcy złotych dla chorego Bartusia. Ta kwota jest też celem minimum w tym roku.