Gała i Siwy znowu zagrają w Skawie

Pamiętacie „Siwego”, który w powietrznych pojedynkach nie miał sobie równych, oraz „Gałę”, który niczym struś pędziwiatr szalał na skrzydle, wyróżniając się znakomitym strzałem z lewej nogi? Ta dwójka niegdyś stanowiła o sile Skawy, dziś powracają, aby uratować ją przed spadkiem do A klasy.
Skawa Wadowice zbroi się przed zbliżającą się wielkimi krokami wiosenną batalią o utrzymanie w okręgówce. Po fatalnej rundzie jesiennej, po której wadowiczanie plasują się na przedostatnim miejscu w tabeli, widmo spadku do A klasy jest niestety ogromne.
Nic dziwnego, że nowy zarząd Skawy, zaraz po objęciu sterów w klubie zabrał się solidnie za poszukiwanie wzmocnień. Pierwszym zadaniem było sprowadzenie następcy lidera defensywy – Przemysława Dyrcza, który czeka na operację więzadeł krzyżowych. Wydaje się, że cel został osiągnięty.
Władzom Skawy udało się sprowadzić Szymona Śliwę. 31 – letni rosły stoper, wyróżniający się świetną grą głową, występował w Skawie w latach 2005 – 2008, kiedy ta grała w okręgówce oraz V lidze. Poza Skawą, reprezentował również barwy takich klubów jak: Beskid Andrychów, Gwarek Zabrze, Iskra Klecza, Zapora Porąbka, Przeciszovia, a ostatnio IV ligowa Niwa Nowa Wieś.
Popularny „Siwy” to jednak nie jedyne wzmocnienie Skawy przed rundą wiosenną. Na powrót zdecydował się także wychowanek wadowickiego klubu Przemysław Gałuszka. W przeszłości, Gałuszka był motorem napędowym Skawy, a wadowiccy kibice do dziś wspominają jego rajdy na skrzydle oraz znakomitą współpracę z Bartkiem Praciakiem, którzy w duecie w latach 2005 – 2009 byli w stanie rozmontować niemal każdą ofensywę w V oraz IV lidze.
Wraz z końcem sezonu 2008/2009 Gałuszka razem z wieloma piłkarzami opuścił Skawę Wadowice, kontynuując przygodę z piłką w Halniaku Maków Podhalański, a następnie na krótko w Relaksie Wysoka oraz w zespole Tempo Białka w roli grającego trenera.
Po Bróździe, Jurzaku, Kalinowskim oraz Żywczaku to zatem kolejna dwójka piłkarzy, która zdecydowała się na powrót do Skawy. Wydaje się, że obaj lata świetności mają już za sobą, ale na realia okręgowe będą z pewnością sporym wzmocnieniem. Bogusław Jamróz, kiedy przychodził do Skawy w roli trenera podkreślał, że jego głównym celem jest namówienie do powrotu jak największą ilość byłych zawodników, którzy pałętają się po wielu okolicznych wioskach. Teraz, jako prezes kontynuuje swój plan reemigracji.
Kadra nie jest jeszcze zamknięta. W porównaniu z rundą jesienną na wiosną zabraknie Adriana Pomietło oraz Szymona Prażnowskiego, którzy przestali trenować. Cała reszta zostaje. Być może uda nam się jeszcze kogoś sprowadzić. – mówi nam prezes Skawy, Bogusław Jamróz.
Pod okiem nowego szkoleniowca Pawła Olszowskiego Skawa ma już za sobą cztery rozegrane sparingi. Trzy z nich zakończyły się porażkami – 2:4 z Tempo Białka, 2:5 z Halniakiem Targanice oraz 0:2 z juniorami Podbeskidzia. Pokonać udało się jedynie Naroże Juszczyn w stosunku 4:1.
Wadowicki zespół czeka jeszcze kilka atrakcyjnych sparingów, m.in. z Jałowcem Stryszawa oraz Iskrą Klecza. Do rywalizacji ligowej powrócą 21 marca, kiedy zmierzą się u siebie z Nadwiślaninem Gromiec.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








