Wadowice, Andrychów, czy Kalwaria? Trzy miasta walczą o Puchar Polski

Trzy miejskie kluby z powiatu wadowickiego powalczą o Puchar Polski. Do wielkiego finału dzięki szczęśliwemu losowaniu awansowała już Skawa. Drugiego finalistę wyłoni sobotni pojedynek Beskidu z Kalwarianką, który zainauguruje piłkarską wiosnę.
Było ich ponad trzydzieści, zostały tylko trzy najlepsze zespoły, które awansowały do półfinału Pucharu Polski. W ostatnich latach nie zdarzyło się, aby w półfinale znalazły się wyłącznie miejskie drużyny z Wadowic, Andrychowa i Kalwarii Zebrzydowskiej.
To powoduje, że tegoroczny Puchar Polski ma dodatkowy smaczek. Jego rangę bardzo mocno osłabia jednak system przeprowadzania rozgrywek. Zazwyczaj w większości dyscyplin zespołowych półfinały kojarzą nam się z czterema drużynami rozlosowanymi w dwie pary, których zwycięzca walczy o wielki finał.
Ale nie u nas. System rozgrywek Pucharu Polski został ustawiony w ten sposób, że po rozegraniu wszystkich pięciu rund na placu boju pozostały trzy zespoły. Jedna z nich, w wyniku losowania awansowała do finału bez rozgrywania meczu. Ślepy los trafił do Skawy Wadowice, drugiego finalistę wyłoni spotkanie Beskidu Andrychów z Kalwarianką. Czy to sprawiedliwe?
Dla mnie jest to problem, bo jesteśmy drużyną, która gra najwyżej w podokręgu i mamy do rozegrania najwięcej spotkań w lidze i zdecydowanie najdalsze wyjazdy, a w Pucharze Polski zawsze zaczynamy już od wczesnej rundy i musimy bić się z niżej notowanymi rywalami. A z kolei drużyny z niższego szczebla otrzymują wolne losy. W sąsiednich podokręgach jest to troszkę inaczej rozgrywane, bo najwyżej grające zespoły zaczynają Puchar Polski w późniejszych rundach. – mówi nam trener Beskidu, Krzysztof Wądrzyk.
Wolne losy nigdy nie będą do końca sprawiedliwe i zapewne nawet piłkarze Skawy, do których tym razem uśmiechnęło się szczęście, mieliby o wiele większą satysfakcję z awansu do finału po wygranym meczu. Takie są jednak zasady i na takich samych zasadach losowanie mogli wygrać piłkarze Beskidu, czy Kalwarianki.
W przyszłości trzeba byłoby się zastanowić nad lepszym ustawieniem drabinki tych rozgrywek w taki sposób, aby w półfinałach znalazło się miejsce dla czterech zespołów. Póki co, przed nami bardzo ciekawy mecz pomiędzy walczącym o utrzymanie w trzeciej lidze Beskidem, a Kalwarianką, która w trzeciej lidze chciałaby się znaleźć. Zawirowania wokół rozegrania tego spotkania były spore.
Ostatecznie zdecydowano, że mecz zostanie rozegrany w najbliższą sobotę, tydzień przed wznowieniem rozgrywek piłkarskich w III i IV lidze.
Był pomysł aby zagrać w środku tygodnia w trakcie sezonu, my jednak nie chcieliśmy się na to zgodzić, bo mamy wystarczająco środowych spotkań w lidze. Uważam, że ten termin jest najbardziej optymalny nie tylko dla nas, ale także dla kibiców. W sobotę na mecz przyjdzie bowiem z pewnością więcej widzów niż w środku tygodnia, a dla obu zespołów będzie to ostateczny sprawdzian przed ligą na pewno ten mecz będzie miał swoją rangę – dodaje trener Wądrzyk.
Pucharowe spotkanie miało być pierwotnie rozegrane na boisku Kalwarianki, która pełni rolę gospodarza. Ze względu na warunki atmosferyczne boisko nie nadaje się jednak do gry i mecz odbędzie się na bocznym boisku Beskidu, na terenach dawnego Halnego Andrychów, w sobotę o 13.00. Ostatni raz Skawa z Beskidem zagrała w 2009 roku, przegrywając 1:3 w IV lidze. Czyżby po sześciu latach znowu doszło do wielkiego derbowego starcia?
Aktualizacja – 5 marca
To już chyba dziesiąta zmiana gospodarza… Jak informuje nas trener Beskidu Krzysztof Wądrzyk, półfinałowe starcie zostanie rozegrane jednak na stadionie Kalwarianki.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








