#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Wadowice, Andrychów, czy Kalwaria? Trzy miasta walczą o Puchar Polski

Trzy miejskie kluby z powiatu wadowickiego powalczą o Puchar Polski. Do wielkiego finału dzięki szczęśliwemu losowaniu awansowała już Skawa. Drugiego finalistę wyłoni sobotni pojedynek Beskidu z Kalwarianką, który zainauguruje piłkarską wiosnę.

Było ich ponad trzydzieści, zostały tylko trzy najlepsze zespoły, które awansowały do półfinału Pucharu Polski. W ostatnich latach nie zdarzyło się, aby w półfinale znalazły się wyłącznie miejskie drużyny z Wadowic, Andrychowa i Kalwarii Zebrzydowskiej.

To powoduje, że tegoroczny Puchar Polski ma dodatkowy smaczek. Jego rangę bardzo mocno osłabia jednak system przeprowadzania rozgrywek. Zazwyczaj w większości dyscyplin zespołowych półfinały kojarzą nam się z czterema drużynami rozlosowanymi w dwie pary, których zwycięzca walczy o wielki finał.

Ale nie u nas. System rozgrywek Pucharu Polski został ustawiony w ten sposób, że po rozegraniu wszystkich pięciu rund na placu boju pozostały trzy zespoły. Jedna z nich, w wyniku losowania awansowała do finału bez rozgrywania meczu. Ślepy los trafił do Skawy Wadowice, drugiego finalistę wyłoni spotkanie Beskidu Andrychów z Kalwarianką. Czy to sprawiedliwe?

Dla mnie jest to problem, bo jesteśmy drużyną, która gra najwyżej w podokręgu i mamy do rozegrania najwięcej spotkań w lidze i zdecydowanie najdalsze wyjazdy, a w Pucharze Polski zawsze zaczynamy już od wczesnej rundy i musimy bić się z niżej notowanymi rywalami. A z kolei drużyny z niższego szczebla otrzymują wolne losy. W sąsiednich podokręgach jest to troszkę inaczej rozgrywane, bo najwyżej grające zespoły zaczynają Puchar Polski w późniejszych rundach. – mówi nam trener Beskidu, Krzysztof Wądrzyk.

Wolne losy nigdy nie będą do końca sprawiedliwe i zapewne nawet piłkarze Skawy, do których tym razem uśmiechnęło się szczęście, mieliby o wiele większą satysfakcję z awansu do finału po wygranym meczu. Takie są jednak zasady i na takich samych zasadach losowanie mogli wygrać piłkarze Beskidu, czy Kalwarianki.

W przyszłości trzeba byłoby się zastanowić nad lepszym ustawieniem drabinki tych rozgrywek w taki sposób, aby w półfinałach znalazło się miejsce dla czterech zespołów. Póki co, przed nami bardzo ciekawy mecz pomiędzy walczącym o utrzymanie w trzeciej lidze Beskidem, a Kalwarianką, która w trzeciej lidze chciałaby się znaleźć. Zawirowania wokół rozegrania tego spotkania były spore.

Ostatecznie zdecydowano, że mecz zostanie rozegrany w najbliższą sobotę, tydzień przed wznowieniem rozgrywek piłkarskich w III i IV lidze.

Był pomysł aby zagrać w środku tygodnia w trakcie sezonu, my jednak nie chcieliśmy się na to zgodzić, bo mamy wystarczająco środowych spotkań w lidze. Uważam, że ten termin jest najbardziej optymalny nie tylko dla nas, ale także dla kibiców. W sobotę na mecz przyjdzie bowiem z pewnością więcej widzów niż w środku tygodnia, a dla obu zespołów będzie to ostateczny sprawdzian przed ligą na pewno ten mecz będzie miał swoją rangę – dodaje trener Wądrzyk.

Pucharowe spotkanie miało być pierwotnie rozegrane na boisku Kalwarianki, która pełni rolę gospodarza. Ze względu na warunki atmosferyczne boisko nie nadaje się jednak do gry i mecz odbędzie się na bocznym boisku Beskidu, na terenach dawnego Halnego Andrychów, w sobotę o 13.00. Ostatni raz Skawa z Beskidem zagrała w 2009 roku, przegrywając 1:3 w IV lidze. Czyżby po sześciu latach znowu doszło do wielkiego derbowego starcia?

Aktualizacja – 5 marca 

To już chyba dziesiąta zmiana gospodarza… Jak informuje nas trener Beskidu Krzysztof Wądrzyk, półfinałowe starcie zostanie rozegrane jednak na stadionie Kalwarianki.