#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Ścigali się na drodze, bo… zbierali Pokemony! Policjanci musieli uspokoić „łowców”

To co, że to nie nasz region. Tę historię po prostu trzeba opisać, bo… Pokemony są wszędzie, a nieodpowiedzialnych kierowców nie brakuje.

W niedzielę (7.03) wieczorem dyżurny Centrum Powiadamiania Ratunkowego otrzymał informację od kierowcy skody, który jechał z synem „łowiącym pokemony” podczas gdy ktoś jadący obok w audi mu grozi. Do zdarzenia doszło w okolicach Tarnowa.

Policjanci, którzy otrzymali informację ustawili się na zjeździe do Tarnowa na węźle od strony zachodniej i wypatrywali samochodu audi, który miał być sprawcą gróźb i niebezpiecznej jazdy. Po chwili na węźle pojawił się wypatrywany kierowca, który został zatrzymany przez patrol ruchu drogowego. W samochodzie było trzy osoby. Chwilę później do kontrolowanych osób podjechała skoda, w którym jechał ojciec z synem. Policjanci rozpytali osoby z obu pojazdów – informuje na swoim Facebooku Małopolska Policja.

Jak się okazało w dwóch różnych samochodach jechały osoby, które grały w tą samą grę internetową, polegającą na zbieraniu pokemonów. Jedni twierdzili, że są w drużynie czerwonych drudzy, że w drużynie niebieskich. Każda z drużyn chciała wygrać w tej rywalizacji i jadąc autostradą zbierała pojawiające się pokemony.

Gracze po uspokojeniu emocji wycofali się z zarzutów wobec oponentów. Policjanci pouczyli ich zatem, ostrzegając że droga to nie miejsc dla ryzykowanych zachowań i gier, a konsekwencje mogą być tragiczne. Po czym gracze wsiedli w swoje samochody i udali się w różnych kierunkach.

Kilka lat temu w Tarnowie również odnotowano interwencję dotyczącą właśnie tej gry. Zgłaszający poinformował dyspozytora 112, że przy jego samochodzie kręci się nieznany mężczyzna i prawdopodobnie chce ukraść kołpaki z kół samochodu. Podejrzany przechodzień przybyłym na miejsce policjantom tłumaczył, że nie chce ukraść kołpaków, tylko schwytać pokemona, który ukrył się pod tym właśnie samochodem – czytamy na stronie Małopolskiej Policji.

A jak tam Wasze Pokemony?