„Musiałbym być wielkim zarozumialcem, żeby nie korzystać z jego pomocy”

Z nowym zarządem, trenerem i nowymi nadziejami przystępuje Skawa do wiosennej batalii o życie. Strata do bezpiecznej strefy wynosi aż 7 punktów. – Skawa nie może grać w A klasie. Gdybym nie wierzył w utrzymanie, to by mnie tutaj nie było – mówi w wywiadzie dla joomla.wadowice24.promo-peak.ovh Paweł Olszowski.
Paweł Olszowski. Z zawodu nauczyciel Wychowania Fizycznego oraz przedmiotów zawodowych z zakresu BHP. Przez większość przygody z piłką związany był z Fablokiem Chrzanów, w którym najpierw był zawodnikiem, grając w czwartej lidze, a następnie trenerem. W międzyczasie, jako trener, zaliczył również epizod w B klasowym Promyku Bolęcin. W końcu został sternikiem MKS Trzebinia/Siersza, z którą osiągnął swój jak do tej pory największy sukces trenerski, wywalczając w sezonie 2013/2014 awans do trzeciej ligi, a także zdobywając Puchar Polski na szczeblu Małopolski i nagrodę w wysokości 10 tysięcy złotych. Po rundzie jesiennej sezonu 2014/2015 pożegnał się funkcją szkoleniowca, ale na nowego pracodawcę długo nie czekał i w połowie stycznia został nowym sternikiem Skawy Wadowice.
Tomasz Mamcarczyk: Mieszka Pan w Chrzanowie. Jak Pan znalazł się w Skawie Wadowice?
Paweł Olszowski: W tym regionie najlepszy kontakt mam z prezesem Kalwarianki, Wojciechem Madejem, z którym razem studiowałem i bardzo dobrze się znamy. Prezesa Bogusława Jamroza też kojarzę z czwartoligowych boisk, kiedy jeszcze ja grałem w Fabloku Chrzanów, a on w Kalwariance. To jednak Wojciech Madej poinformował mnie, że w Skawie trwają poszukiwania trenera. Wyraziłem swoje zainteresowanie, bo chciałem być w ciągu trenerskim.
Dlaczego akurat Skawa? Nie było innych ofert?
– Owszem, miałem telefony z innych klubów, między innymi była oferta z Dębu Paszkówka. Prowadzenie 108-letniego klubu z Wadowic, z bogatymi tradycjami, to jednak spory prestiż i wyzwanie, z którym chce się zmierzyć.
Wyzwanie jest ogromne. Po rundzie jesiennej Skawa zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Przy pesymistycznym układzie, wynikającym z ewentualnego spadku Garbarza Zembrzyce, Jałowca Stryszawa oraz Górnika Libiąż z czwartej ligi, do A klasy wylecieć może aż 5 zespołów. Strata do bezpiecznej strefy, czyli 11 miejsca w tabeli wynosi zatem aż 7 punktów. Uda się wam utrzymać w okręgówce?
– Takie jest założenie , gdybym w to nie wierzył, to by mnie tutaj nie było. Znam drużyny występujące w okręgówce, zwłaszcza te z gminy Chrzanów, czyli z Gromca, Zagórza, Balina oraz Alwerni. Uważam, że nasza drużyna ma spory potencjał i naprawdę jesteśmy w stanie wygrywać z tymi zespołami.
Wracał Pan do domu z pierwszego treningu Skawy, na którym poznał drużynę, poniekąd zarząd oraz jej zaplecze. Jakie było Pana pierwsze wrażenie?
– Ciężko poznać drużynę po jednym treningu. Na pewno martwi mnie trochę frekwencja. Jestem oczywiście wyrozumiały dla zawodników, bo zdaje sobie sprawę, że poza piłką mają pracę, szkołę. Chciałoby się jednak, aby ta frekwencja była lepsza. Zasięgnąłem informacji o Skawie od innych trenerów, którzy tu pracowali, a także od Tomka Antonika, który tutaj grał kilka lat temu. Główne wiadomości zdobyłem jednak od prezesa Bogusława Jamroza, który jako były trener tego zespołu, zna go najlepiej.
Jak wygląda wasza współpraca?
– Widać, że prezes nieprawdopodobnie żyje tym zespołem. Podczas sparingów nieraz podchodził pod linię, podpowiadał zawodnikom. Nie mówię tego oczywiście w sensie negatywnym, bo naprawdę bardzo pomaga. Wiadomo, że on jest teraz prezesem, a ja trenerem i mam pełną swobodę w prowadzeniu zespołu. Musiałbym być jednak wielkim zarozumialcem, żeby nie korzystać z pomocy, wiedzy i doświadczenia prezesa.
Jak Pan oceni wzmocnienia, które poczynił klub w przerwie zimowej?
– U Szymona Śliwy oraz Przemka Gałuszki widać to doświadczenie, które zdobyli, grając kilka sezonów na poziomie czwartoligowym. Na pewno będą sporym wzmocnieniem Skawy, wszystko zweryfikują jednak rozgrywki ligowe.
W Wadowicach oczekiwania po zmianie zarządu oraz przyjściu trenera z trzecioligową przeszłością są ogromne. Ostatni raz, dobrą piłkę kibice oglądali tutaj 6 lat temu, kiedy Skawa z powodzeniem grała jeszcze w czwartej lidze.
– Z racji mojego zawodu obserwuje wyniki w lokalnych rozgrywkach i zawsze kojarzyłem Skawę jako klub, który był w czubie czwartej ligi lub przynajmniej okręgówki. Na pewno nie przyszedłem tutaj na jedną rundę, ponieważ mamy razem z zarządem Skawy swoje ambitne cele. W tym momencie jednak nie myślę o tym, nie myślę nawet o całej rundzie wiosennej, ale o pierwszych czterech spotkaniach, w których chcielibyśmy zdobyć 10 punktów. Dobrze zaczynając rundę , możemy się utrzymać.
Starsi kibice z Wadowic wiele razy powtarzają, że chcieliby dożyć czasu, kiedy Skawa będzie grać w trzeciej lidze. Pan pracował ostatnio w trzecioligowym klubie, biorąc udział w budowie solidnego zespołu. Co musi się stać, aby osiągnąć taki sukces?
– Patrząc z perspektywy czasu, głównym czynnikiem są pieniądze. Potrzebna jest pomoc nie tylko z miasta, trzeba także znaleźć sponsorów, którzy pomogą ściągnąć dobrych piłkarzy. Wcale jednak nie trzeba sprowadzać zawodników z podziwu świata. Z tego co się orientuje, bardzo dużo wychowanków Skawy gra w klubach trzecio i czwartoligowych i jeśli odpowiednio się ich zachęci, to podejrzewam, że wróciliby do macierzystego klubu. Za mojej pracy w Trzebini grało trzech zawodników z Krakowa, a resztę kadry stanowili piłkarze z okolicy. Teraz ta hierarchia się pozmieniała i w dalszej perspektywie zobaczymy, jaki to przyniesie efekt.
W Trzebini do pewnego czasu wszystko układało się znakomicie. Po zdobyciu awansu obiecująco wystartowaliście w trzeciej lidze. Nagle jednak przydarzyła się passa ośmiu porażek z rzędu i podziękowano Panu za współpracę. Co wpłynęło na taki kryzys?
– Niestety, po awansie nie udało nam się poczynić pewnych wzmocnień, choć oczywiście, zdawałem sobie sprawę, jaką kadrą dysponuje i świadomie podjąłem to wyzwanie, biorąc odpowiedzialność za wynik. Początek mieliśmy niezły, w dziewięciu meczach zdobyliśmy 12 punktów, później jednak w naszych szeregach coś się posypało. Być może wpływ na to miał także krótki wypoczynek po wyczerpującym sezonie. Grając jeszcze w czwartej lidze, udało nam się zdobyć Puchar Polski na szczeblu Małopolski, za co klub otrzymał nagrodę w wysokości 10 tysięcy złotych. Zakłóciło to jednak nasze przygotowania do nowego sezonu, bo już w połowie lipca graliśmy na szczeblu centralnym z drugoligową Legionową (Trzebinia przegrała ten mecz 0:2 – przyp. red.).
Niedługo znowu stanie Pan do walki w finale Pucharu Polski, póki co na szczeblu podokręgu wadowickiego, w którym prawdopodobnie 7 kwietnia zagracie z Beskidem Andrychów. Mecze z andrychowianami zawsze były świętem dla kibiców. Jak podejdziecie do tego spotkania?
– Przyznam, że nie jest to dla mnie doskonała sytuacja i wolałbym, żebyśmy grali ten finał dwa, trzy tygodnie później. Jeśli jednak ten mecz rzeczywiście odbędzie się 7 kwietnia to zagramy i nie będziemy płakać. Słyszałem nie raz o tych derbach. Z tego co się dowiedziałem, Andrychów szykuje się na spory wyjazd i zdaję sobie sprawę, że zarówno dla kibiców, jak i dla naszych piłkarzy mecz z Beskidem wiele znaczy. Wiadomo, że w lidze mamy ciężką sytuację. Nie śmiałbym jednak zalecać zawodnikom, żeby podeszli do meczu z Beskidem na pół gwizdka.
Mamy 20 czerwca wieczorem, Skawa wraca z ostatniego w tym sezonie wyjazdowego meczu z rezerwami Soły Oświęcim, który przesądził o spadku do A klasy. Co dalej? Czy wyobraża sobie Pan w ogóle taki scenariusz?
Nie ma takiej opcji. Powiem szczerze, że analizowałem cały rozkład jazdy Skawy i nie wyobrażam sobie takiego scenariusza. Zapewniam, że moi zawodnicy mają takie samo przekonanie jak ja. Nie można zakładać, że jeśli nie utrzymamy się w okręgówce, to nic się nie stanie, bo się stanie. Skawa to klub z tradycjami i nie może grać w A klasie.
…
Piłkarska wiosna rozpocznie się w tym samym dniu, co kalendarzowa, czyli 21 marca. W sobotę o godzinie 15.00, na inaugurację rundy rewanżowej Skawa Wadowice zagra u siebie z wiceliderem okręgówki Nadwiślaninem Gromiec. Przed pierwszym gwizdkiem arbitra nowy zarząd jeszcze raz podziękuje byłym sternikom wadowickiego klubu, czyli Markowi Ciepłemu, Stanisławowi Sobczyńskiemu oraz Zdzisławowi Szczurowi za wieloletnią pracę społeczną na rzecz Skawy.
O tej samej porze piłkarska wiosna rozpocznie się także w Kleczy, która po odwołaniu pierwszej kolejki z powodu złego stanu boisk, z tygodniowym opóźnieniem zainauguruje tegoroczne rozgrywki ligowe, podejmując sąsiadkę z tabeli, plasującą się na ósmym miejscu Niwę Nowa Wieś. Spotkania Skawy oraz Iskry.
Wraz ze wznowieniem piłkarskich rozgrywek powracamy do naszych relacji na żywo. Za pośrednictwem naszego fanpage’a na facebooku, zarówno ze spotkania z Kleczy, jak i z Wadowic, będziemy podawać wynik na żywo.
Kadra Skawy Wadowice na rundę wiosenną sezonu 2014/2015:
Trener: Paweł Olszowski.
Bramkarze: Krzysztof Gawlik (89), Michał Pietrzak (97).
Obrońcy: Dawid Balon (97), Marcin Brózda (89), Piotr Gaudyn (91), Łukasz Jurzak (83), Kamil Kuzia (89), Szymon Śliwa (83).
Pomocnicy: Przemysław Gałuszka (86), Michał Gaudyn (92), Wojciech Jończyk (93), Szymon Kalinowski (85), Marek Kuzia (93), Mateusz Mamcarczyk (95), Maciej Skawina (80), Mateusz Żywczak (87).
Napastnicy: Klemens Drobniak (88), Grzegorz Talar (96), Szymon Żuk (97).
Przybyli: Szymon Śliwa (Niwa Nowa Wieś), Przemysław Gałuszka (Tempo Białka), Grzegorz Talar (z juniorów)
Odeszli: Przemysław Dyrcz, Bartłomiej Jończyk (obaj kontuzja – weszli do zarządu Skawy), Adrian Pomietło, Szymon Prażnowski, Rafał Płoskonka – zrezygnowali z gry.
Piłkarski rozkład jazdy na weekend 21/22 marca:
19 kolejka III ligi – sobota (21.03):
15.00 Korona II Kielce – Beskid Andrychów
17 kolejka IV ligi:
Sobota (21.03):
15.00 Iskra Klecza – Niwa Nowa Wieś
15.00 Jałowiec Stryszawa – Karpaty Siepraw
15.00 Wiślanie Jaśkowice – Orzeł Piaski Wielkie
15.00 Świt Krzeszowice – Kalwarianka
15.00 Górnik Libiąż – Halniak Maków Podhalański
15.00 Jutrzenka Giebułtów – Wiślanie Grabie
15.00 Garbarz Zembrzyce – Spójnia Osiek-Zimnodół
Niedziela (22.03):
11.00 Cracovia II – Nowa Proszowianka
16 kolejka okręgówki:
Sobota (21.03):
15.00 Orzeł Balin – MZKS Alwernia
15.00 Sokół Przytkowice – Dąb Paszkówka
15.00 Skawa Wadowice – Nadwiślanin Gromiec
15.00 Soła Łęki – Brzezina Osiek
15.00 KS Chełmek – Babia Góra Sucha Beskidzka
Niedziela (22.03):
14.00 Unia Oświęcim – Soła II Oświęcim
14.00 Tempo Białka – Zagórzanka
15.00 Sosnowianka – Górnik Brzeszcze
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








