#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Incydent w Wysokiej. Druhowie zaniepokojeni, bo ktoś dobierał się do defibrylatora

Druhowie z OSP Wysoka pod Wadowicami nie mają złudzeń. Uważają, że ich nowiutki defibrylator mógł paść łupem złodziei. Na szczęście zadziałały zabezpieczenia. Strażacy mają zdjęcia z incydentu i ostrzegają śmiałków.

Po co komu defibrylator? Okazuje się, że dwóch śmiałków miało na to jakiś pomysł. Zaczaili się pod remizą OSP w Wysokiej i próbowali wykonać swój plan.

Jak sugerują strażacy OSP Wysoka, próba kradzieży została jednak udaremniona przez system zabezpieczeń.

W ostatnim czasie na ścianie naszej remizy zamontowaliśmy długo wyczekiwany defibrylator zewnętrzny. Urządzenie, które ma służyć ratowaniu życia ludzkiego, a pojawiło sie dzięki naszej ciężkiej pracy, wsparciu mieszkańców oraz Urzędu Miejskiego – informują strażacy z Wysokiej na Facebooku.

Mimo że urządzenie jest jeszcze nowe i niewiele osób o nim wie, to AED wzbudziło zainteresowanie.

Minionej nocy zamontowany monitoring uchwycił dwóch młodych panów dobierających się do kapsuły z defibrylatorem.  Nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby urządzenie było im potrzebne do celu dla którego tam jest… Nagranie uchwyciło ich zachowanie, które jednoznacznie na to nie wskazuje. Nasz system alarmowania szybko zadziałał – strażacy otrzymali powiadomienia o otwarciu kapsuły, próbie jej zamknięcia i ostatecznym zamknięciu, a syrena która automatycznie się załącza skutecznie odstraszyła Panów, którzy przyjechali od strony Wadowic i uciekli w stronę Stanisławia Górnego – opisują na portalu społecznościowych incydent strażacy.

To nie koniec sprawy, bo druhowie napisali w sieci ostrzeżenie. Chcą nawiązać kontakt z mężczyznami, który próbowali dobrać się do urządzenia.

Panowie! Szybko biegacie (uciekając). Może chcecie wstąpić do naszej drużyny i brać udział w zawodach?  Mamy Wasze buźki, zdjęcia samochodu również. Nie wiemy, czy była to tylko Wasza ciekawość, chęć zabrania AED czy coś innego. Jeśli chcecie nam coś powiedzieć w tej sprawie – wiecie gdzie nas znaleźć.  Tak przy okazji – defibrylator posiada unikatowy nr seryjny przypisany do naszej jednostki i próba sprzedania go gdziekolwiek jest niemożliwa – ostrzegają na Facebooku strażacy.

Jak się okazuje, sugestia strażaków nie do końca może być prawdziwa.

Poruszeni bohaterowie posta skontaktowali się z nami i twierdzą, że intencją ich działania nie była próba kradzieży. Choć ich dane nie zostały ujawnione, to utrzymują, że zostali niesłusznie oskarżeni przez strażaków.