Z ośmiu posłów naszego regionu tylko jeden bronił w głosowaniu ustawy covidowej

Sejm zdecydowaną przewagą głosów odrzucił projekt ustawy covidowej, która zaostrzała przepisy sanitarne i jednocześnie wprowadzała mechanizm donoszenia w zakładach pracy. Ustawa nazywana przez publicystów „bolszewicką” lub „lex Kaczyński” zgłoszona została przez posłów Prawa i Sprawiedliwości. W naszym regionie tylko jeden poseł bronił tej ustawy w głosowaniu.
Poselski projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach dotyczących ochrony życia i zdrowia obywateli w okresie epidemii COVID-19 w czwartek 27 stycznia grupa posłów PiS, a do reprezentowania wnioskodawców upoważniono posła Pawła Rychlika. We wtorek wieczorem sejmowa Komisja Zdrowia przyjęła wniosek o odrzuceniu projektu ustawy o testowaniu pracowników w pierwszym czytaniu.
Za przyjęciem wniosku o odrzucenie projektu głosowało w Sejmie 253 posłów, przeciw 152, wstrzymało się 37.
Wiemy, jak w tej sprawie głosowali posłowie z okręgu nr 12, obejmującego powiaty wadowicki, chrzanowski, suski, oświęcimski i myślenicki.
Warto zwrócić przy tym uwagę jak głosowali posłowie powiatu wadowickiego. Ewa Filipiak, która znalazła się wśród posłów, którzy zgłosili poselski projekt, była na tym głosowaniu nieobecna. Filip Kaczyński wziął w obronę kontrowersyjną ustawę i podniósł rękę przeciwko jej odrzuceniu. Marek Polak z Andrychowa wstrzymał się tymczasem od głosu.
:: Jak głosowali posłowie okręgu 12 (przeciw oznacza głos przeciwko odrzuceniu ustawy)
Posłowie PiS:
Rafała Bochenek – wstrzymał
Marek Polak – wstrzymał się
Filip Kaczyński – przeciw odrzuceniu
Ewa Filipiak – nieobecna
Krzysztof Kozik – wstrzymał się
Władysław Kurowski – nieobecny
Posłowie KO:
Dorota Niedziela – za odrzuceniem
Marek Sowa – za odrzuceniem
Projekt przewidywał, że pracodawcy mogliby żądać od pracowników oraz osób wykonujących na ich rzecz pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, bez względu na to, czy przeszli oni chorobę i są zaszczepieni, podawania informacji o posiadaniu negatywnego wyniku testu diagnostycznego.
Projekt zakładał, że pracownicy, którzy wykonali test, a zachorowali na COVID-19 i byłoby uzasadnione podejrzenie, że mogło do tego dojść w miejscu pracy, mogliby domagać się odszkodowania od pracownika, który nie poddał się diagnozowaniu.
Wysokość takiego świadczenia miała wynosić równowartość pięciokrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę. W przypadku większej liczby pracowników nieprzetestowanych mieli oni partycypować w zapłacie tego odszkodowania w równych częściach.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl