#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Zmiana pokoleniowa w Iskrze

Piąte miejsce na półmetku trzeba upatrywać bardziej w charakterze sukcesu niż porażki, ale Iskra nie pokazała w tej rundzie dobrej piłki. Zawiedli weterani, którzy mieli stanowić o sile drużyny. Z dobrej strony pokazała się za to młodzież. Czyżby w Iskrze szykowała się zmiana pokoleniowa?

Kawaler, Drechny, Wasilewski, Smagło, Kryjak, Kowalczyk, Kukieła – nie ma chyba zespołu w całym powiecie wadowickim, który nie chciałby mieć tych piłkarzy w swojej drużynie. Jednak cała siódemka – choć jeszcze nie wiekowych, to już bardzo doświadczonych piłkarzy – spisywała się w tej rundzie znacznie poniżej oczekiwań, nie wspominając już o innych doświadczonych piłkarzach, Bróździe oraz Witku, którzy nie pograli sobie ostatnio zbyt wiele.

Przyznam, że żaden z tych piłkarzy nie zagrał dobrej rundy. Owszem, mieli przebłyski dobrej gry, ale od takich zawodników wymaga się zdecydowanie więcej– przyznaje trener Iskry Filip Niewidok.

Opiekun piłkarzy Iskry tłumaczy, że na słabszą dyspozycję niektórych zawodników duży wpływ miały przebyte kontuzje, tak jak w przypadku Jakuba Smagły, który wyraźnie nie doszedł jeszcze do siebie i po przepracowanej zimie powinien wyglądać lepiej. A co z pozostałymi piłkarzami?

Konrad Kawaler stracił miejsce w składzie na rzecz Krystiana Kozieła, ale szybko je odzyskał, bo 18 latek złapał kontuzję. Drechny oraz Wasilewski grali, bo pomimo ich słabszej formy, zdecydowanie przewyższali umiejętnościami rezerwowych, z kolei Kukieła i Kowalczyk często rozpoczynali mecz na ławce.

Bardzo dobrze spisywali się za to młodzi piłkarze, jak Kamil Kozioł, Piotr Sobala oraz Patryk Pindel, z tym że młody obrońca już na początku sezonu wypadł ze składu z powodu kontuzji. W ofensywie błyszczeli z kolei inni młodzieżowcy, Woźniak oraz Chlebicki. Rotowanie składem Iskry było w tej rundzie ogromne, a wyniki trudne do przewidzenia.

Kleczanie – jako pierwsi w lidze – potrafili powstrzymać sensacyjnego beniaminka – Jutrzenkę Giebułtów, rozgromić szósty zespół w lidze – Orzeł Piaski Wielki aż 4:0, czy wygrać prestiżowe starcia w Makowie oraz Zembrzycach. Pomiędzy tymi spotkaniami zdarzały się jednak bolesne wpadki, jak choćby trzy derbowe porażki, z Sokołem Przytkowice (0:2), czy dwukrotnie z Kalwarią Zebrzydowską, 1:5 w Pucharze Polski oraz 0:4 w lidze. Falująca forma dała kleczanom wysokie piąte miejsce w lidze, ale przewaga nad strefą spadkową wcale nie jest taka duża.

Z miejsca jestem oczywiście zadowolony, ale powinniśmy mieć przynajmniej sześć punktów więcej i wtedy mielibyśmy większą różnicę punktową nad miejscami spadkowymi. Traciliśmy jednak w tej rundzie za dużo bramek i tu leży nasz główny problem. Zbyt mało strzeliliśmy też goli, ale tu kłopot jest taki, że mamy w kadrze tylko jednego napastnika – uważa Filip Niewidok.

Trener Iskry wspomniał także, że w przerwie zimowej może dojść do kilku ruchów kadrowych. Kleczanie testują młodego napastnika, niewykluczone są także ubytki.