#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

52 agentów w najbliższym otoczeniu Jana Pawła II w Wadowicach i Kalwarii. „Jestem od pana Janka”

Minęło 45 lat od pierwszej wizyty papieża Jana Pawła II w Wadowicach i Kalwarii Zebrzydowskiej. Dzięki ustaleniom historyków IPN wiadomo już, jak wyglądało zabezpieczenie tej pielgrzymki przez Służbę Bezpieczeństwa i jakie cele wyznaczyła sobie agentura, która dotarła do papieża.

Historyk Cecylia Kuta z krakowskiego IPN opracowała dokumenty Służby bezpieczeństwa związane z pierwszą pielgrzymką papieża Jana Pawła II w Wadowicach i Kalwarii Zebrzydowskiej. Z dokumentów i opracowania historyk wyłania się obraz tamtego dnia. Okazuje się, że 7 czerwca mimo bardzo ważnego wydarzenia była dniem spokojnym, a całość wizyty papieskiej przebiegła zgodnie z założeniami.

 Po raz pierwszy jako papież stanął na wadowickim Rynku 7 czerwca 1979 r.

Wszedł do kościoła, ucałował chrzcielnicę, przy której został ochrzczony, a następnie pomodlił się przed otaczanym szczególną czcią obrazem Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Potem odwiedził swój dom rodzinny – mieszkanie na piętrze sąsiadującej z kościołem jednopiętrowej kamienicy pod adresem Rynek 2 – czytamy w dokumentach SB.

Gdy wrócił na Rynek, mówił do zgromadzonego tłumu:

Z wielkim wzruszeniem przybywam dziś do tego miasta, w którym się urodziłem […] Wiadomo, jak wiele dla rozwoju ludzkiej osobowości i charakteru znaczą pierwsze lata życia, lata dziecięce, a potem młodzieńcze. Te właśnie lata łączą się dla mnie nierozerwalnie z Wadowicami, z tym miastem, które nosiło wówczas dumny herb – »królewskie, wolne miasto Wadowice«… A także i z tą okolicą. Z rzeką Skawą, z pasmami Beskidów. Dlatego tak bardzo pragnąłem przybyć tutaj, aby razem z wami Bogu podziękować za wszelkie dobro, jakiego tutaj doznałem”.

Zwrócił się do wiernych z prośbą:

No, moi kochani, proszę was na koniec o to, żebyście nie przestawali się tutaj modlić za mnie przed tą Matką Boską Nieustającej Pomocy, bo papież – kto jak kto, ale papież! – to nieustającej pomocy szczególnie potrzebuje. W ogóle róbcie wszystko, co się da, ażebyście się tego papieża nie musieli wstydzić przed światem – i koniec…

Wizyta w Wadowicach była ważna zarówno dla papieża, jak i mieszkańców miasta.

Przygotowania do pierwszej wizyty Jana Pawła II w Wadowicach to był żywioł. Włączali się niemal wszyscy. […] Przygotowania odbywały się właściwie w konspiracji, gdyż komuniści utrudniali je – jak wszędzie – na każdy możliwy sposób. Chcieli np. by było kilkuset porządkowych, a jednocześnie chętni do pilnowania porządku mieli trudności z wyjściem wcześniej z pracy podczas pielgrzymki – wspominał ks. Filip Piotrowski, w 1979 r. wikary wadowickiej bazyliki przy Rynku.

Już w kwietniu 1979 r., w związku z wytycznymi kierownictwa MSW, Komenda Wojewódzka MO w Bielsku-Białej wszczęła sprawę „Lato ’79”. Jej celem było „zabezpieczenie” wizyty papieża w Oświęcimiu, Kalwarii Zebrzydowskiej i Wadowicach.

Za cel stawiano sobie również dążenie do „pełnego ukształtowania przekonania, w kontrolowanych środowiskach, że aktualne polityka wyznaniowa państwa jest elementem trwałym”, a także „wytwarzanie korzystnej atmosfery wokół polityki zagranicznej PRL, z uwzględnieniem stosunków Polska–Watykan” oraz pomniejszanie znaczenia wizyty papieża w Polsce.

Do realizacji zadań związanych z operacją „Lato ’79” KW MO w Bielsku-Białej zmobilizowała wszystkie siły. Uroczystości w Wadowicach „zabezpieczało” 32 tajnych współpracowników, a w Kalwarii Zebrzydowskiej 20.  Do kościelnego komitetu organizacyjnego, „celem odpowiedniego sterowania jego pracą” wprowadzono trzech TW: „Piwonię”, „Metea” i „Tomasza”.

Agentom w Wadowicach i Kalwarii Zebrzydowskiej zapewniono stały dyżur telefoniczny z oficerem bezpieki, którego mieli informować na bieżąco. Hasłem wywoławczym z agenturą było „Jestem od pana Janka”.

Podejmowano działania zmierzające do ograniczenia frekwencji wiernych na uroczystości z udziałem papieża.

Straszyli tłumami, ograniczali możliwość dojazdu, organizowali parkingi tak, by do miejsc spotkania z Ojcem Świętym trzeba było przejść bardzo daleką drogę pieszo – wspominał o. Honoriusz Gil z klasztoru karmelitów bosych w Wadowicach.

Funkcjonariusze bielskiej bezpieki szczegółowo, godzina po godzinie śledzili każdy etap papieskiej wizyty. Nagrali też słowa skierowane do wiernych. Odnotowali, że „podczas kazania wierni wspólnie z papieżem odśpiewali pieśni »My chcemy Boga« i »Pod Twą obronę«”.

Według szacunków funkcjonariuszy w wadowickich uroczystościach brało udział 40 tys. osób zgromadzonych na Rynku i około 20 tys. na trasie przejazdu. W ogólnej liczbie uczestników 70% stanowiły kobiety, w tym 15% młodzieży żeńskiej. Młodzież męska stanowiła 10%. Zdecydowaną większość stanowili mieszkańcy Wadowic i okolicznych miejscowości.

Podsumowując działania operacyjne, oceniano:

W czasie pobytu papieża w Wadowicach nie stwierdzono zakłóceń porządku publicznego, wierni zgodnie z apelem księży zachowywali się spokojnie, nie wznosili żadnych okrzyków o treściach społeczno-politycznych ani też nie stwierdzono ulotek, haseł i transparentów. Po odlocie papieża wierni opuścili plac przed kościołem, jak również trasę przejazdu, nie powodując zakłóceń –  czytamy w materiałach bezpieki.


Opracowanie: Cecylia Kuta, IPN Kraków

Materiały z akt IPN, Pierwsza pielgrzymka papieża Jana Pawła II w Wadowicach