#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

„Ostrzeżcie ludzi i dociśnijcie nadleśnictwo, nim ktoś tam zginie”

Mieszkańcy okolic Targanic ostrzegają przed niebezpieczeństwem w czasie spacerów po lasach Wielkiej Puszczy. Trwają wycinki drzew. Zapytaliśmy o to Nadleśnictwo Andrychów.

Mieszkaniec okolic Targanic ( gmina Andrychów) i Porąbki ( gmina w powiecie bielskim) był w niemałym szoku, po tym, jak w czasie jego spaceru z psem po lesie Wielkiej Puszczy przed spacerowiczami spadło drzewo.

Dzisiaj szedłem z psem do lasu. Wielka Puszcza koło Porąbki, przedłużenie ścieżki z ulicy Przyjaznej. W tych rejonach chodzi pełno ludzi na grzyby, a jednocześnie w różnych miejscach leci wycinka drzew. Wycinka na bogato, bez oznaczeń, lub z nieprawidłowym oznaczeniem (bez dat) – napisał do nas pan Jarosław.

Mężczyzna postanowił zaalarmować opinię publiczną i poprosił o interwencję.

Ostrzeżcie ludzi i dociśnijcie nadleśnictwo, nim ktoś tam zginie – czytamy w liście.

Jak na sytuację zareagowało Nadleśnictwo Andrychów, które nadzoruje lokalne lasy?

W okolicach ulicy Przyjaznej Lasy Państwowe prowadzą tak zwane czyszczenia późne, czyli wycinanie niewielkich drzewek ( o średnicy około 10-12 cm), które nie nadają się do hodowli. W okolicy jest jednak dużo lasów prywatnych, w których my nie nadzorujemy. W tym przypadku legalizujemy tylko wycinkę – poinformował nas Jakub Rozner, specjalista z Nadleśnictwa Andrychów.

Jak informuje przedstawiciel Nadleśnictwa, Lasy Państwowe przy głównych szlakach komunikacyjnych rozstawiają zawsze tabliczki, na których jest zawarta data (od do) informująca o wycince.

Jeśli drzewka są małe, typu kije, patyki, to wycinka nie zagraża bezpieczeństwu ludzi – dodaje pan Jakub, informując, że wówczas informowanie turystów nie jest potrzebne.

Natomiast jeśli chodzi o doniesienia mieszkańca okolicy Porąbki, wycinka może dotyczyć prywatnego lasu. Niestety na potwierdzenie tej informacji jeszcze za wcześnie, skoro wycinka miała miejsce w ostatnich dniach, ponieważ nie było jeszcze zgłoszenia legalizacyjnego.

Nadleśnictwo Andrychów zauważa, że ostatnio w lasach pojawia się coraz więcej grzybiarzy.

W związku z dużym zagęszczeniem grzybiarzy, prosimy ich o rozsądek, rozwagę oraz o to, by nie chodzić w okolice, w których słychać działające piły. W obecnych czasach wycinka nie jest prowadzona siekierami – opisuje działania drwali pracownik Nadleśnictwa.