Bałagan z parkowaniem na ulicach Wadowic? Odpuszczają kierowcom, bo to świadoma polityka

Tylko co czwarte wezwanie kierowcy wystawione przez Straż Miejską za złe parkowanie kończy się mandatem. W Wadowicach strażnicy są bardzo pobłażliwi dla kierowców. To świadoma polityka.
Jeśli chodzi o bałagan związany z samochodami pozostawionymi na ulicach, chodnikach, czy placach, to Wadowice są doskonałym przykładem polityki pobłażliwości dla kierowców, którzy łamią przepisy.
W Wadowicach można zostawić samochód gdziekolwiek, na chodniku, w miejscu nieprzeznaczonym do parkowania i śmiało liczyć na to, że mandatu nie będzie.

W innych miastach, na przykład w Krakowie, jak złamie się przepis, to mandat pojawia się za wycieraczką lub przyklejony jest do szyby. W Wadowicach do mandatu jest długa droga. Dostaje się wezwanie do stawienia się w straży miejskiej. Jeśli ktoś się nie stawi, to mandatu i tak nie będzie. Na miłą rozmowę ze strażnikami też można przyjść, najczęściej kończy się to jedynie upomnieniem – opowiada nam kierowca, który miał w ostatnim czasie do czynienia z taką sytuacją.
Kolejną niepisaną zasadą strażników miejskich, która jest w Wadowicach „tajemnicą poliszynela”, jest praktyka, że nie wystawia się mandatów karnych za złe parkowanie kierowcom, których tablice samochodów zaczynają się od liter KWA.
Chodzi o to, że ci właściciele samochodów zarejestrowali swoje pojazdy w Wadowicach i w tym sensie pozostają bezkarni. Mandatami, jeśli już, karze się przyjezdnych.

Co ciekawe praktyki strażników potwierdzają oficjalne dane Urzędu Miasta, który nie kryje się z tym, że tylko co czwarty kierowca, który popełnił wykroczenie, otrzymuje grzywnę.
Od stycznia do września 2022 roku strażnicy Straży Miejskiej w związku z popełnionym wykroczeniem, czyli niewłaściwym parkowaniem, wystawili 1050 wezwań do zgłoszenia się w siedzibie straży. W wyniku prowadzonych czynności nałożono 244 mandaty karne na kwotę 33 950 zł za niewłaściwe parkowanie – przekazała Małgorzata Targosz – Storch, kierownik wydziału promocji Urzędu Miasta.
Jak się dowiadujemy nieoficjalnie, pobłażliwość strażników miejskich dla kierowców nie wynika z ich lenistwa i braku determinacji w utrzymaniu porządku na ulicach miasta. To świadoma polityka władz miejskich, które nie chcą karać kierowców łamiących przepisy.
Takie jest zalecenie od góry. Wadowice nie są dużą gminą, a takie karanie kierowców z rodzimymi rejestracjami wiadomo że zniechęca mieszkańców do rządzących miastem. To praktyka wieloletnia utrzymująca się już od kilku kadencji samorządu – opowiada nam jeden z byłych już funkcjonariuszy Straży Miejskiej w Wadowicach.
Efektem takiej polityki jest jednak bałagan na ulicach miasta i frustracja tych, którzy starają się przestrzegać przepisów o ruchu drogowym.


Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl