Kolejne show Klemensa Drobniaka! Gol to jego drugie imię

Z taką formą działaczom Skawy będzie bardzo trudno zatrzymać Klemensa Drobniaka na przyszły sezon. Napastnik Skawy ponownie zasłużył na notę marzeń, strzelając cztery gole. W bardzo nerwowym meczu, w którym sędzia pokazał dwie czerwone kartki, Skawa pokazała koncert gry.
Wysoka temperatura spowodowała, że derbowe spotkanie nie było toczone w szybkim tempie. Kibice zebrani na trybunach nie mieli jednak na co narzekać, bo już w pierwszej połowie oglądali trzy bramki. Wynik meczu otworzył Klemens Drobniak, który otrzymał piłkę na 20 metrze i stojąc tyłem do obrońców zdecydował się na solową akcję, po czym mimo ostrego kąta znalazł drogę do siatki.
Błąd przy tym trafieniu popełnił golkiper Sokoła, a niegdyś Skawy Krzyszfof Żak, który nieco z sentymentem do byłego klubu nawet nie rzucił się na piłkę. Chwilę później Drobniak trafił po raz drugi. Tym razem Żak nie miał już nic do powiedzenia, bo napastnik Skawy otrzymał znakomite podanie za plecy obrońców od Marka Kuzi i z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do siatki.
Po tym trafieniu skończyło się dla Skawy wszystko to, co dobre w pierwszej połowie. Najpierw Wiktor Maziarka urwał się prawym skrzydłem i zdobył kontaktową bramkę, a tuż przed przerwą kontuzje odnieśli Marcin Brózda oraz Szymon Żuk, którzy musieli przedwcześnie opuścić murawę.
Po zmianie stron naszej drużynie znów zaczęło dopisywać szczęście. W 55 minucie sędzia podyktował rzut karny za faul na Śliwie, a chwilę później po dyskusjach wyrzucił winowajcę Sebastiana Mlaka z murawy.
Chwilę później drugą żółtą kartkę za krytykę sędziego zobaczył grający trener Witold Stokłosa, ale nie musiał schodzić z boiska, bo w ogóle się na nim nie pojawił. Pomimo gry w przewadze na kolejne gole musieliśmy czekać do ostatnich minut spotkania.
Na pięć minut przed końcem, po świetnym zagraniu Piotra Gaudyna na 4:1 głową podwyższył Sebastian Owcarz, a zaraz po wznowieniu gry wynik meczu ustalił Drobniak, strzelając swoją czwartą bramkę.
To była zasłużona wygrana. Po dwóch bramkach popełniliśmy niestety błąd przy rozegraniu piłki, skończyło się to dla nas nieszczęśliwie, bo pomijając bramkę kontuzji doznał Marcin Brózda, tak więc była to dla nas podwójna strata. Po tej akcji wkradł się niepokój, wiedzieliśmy, że w drugiej połowie Przytkowice będą chciały wyrównać i odkryją się, więc mieliśmy okazję do kontrataków. Karny moim zdaniem był ewidentny, bo Śliwa był trzymany za koszulkę przy dojściu do piłki. A kiedy już graliśmy z przewagą, sytuacji mieliśmy multum i mogliśmy wygrać dużo wyżej – podsumował spotkanie trener Skawy, Paweł Olszowski.
Jak wspomniał trener, bramek mogło paść zdecydowanie więcej, dwie znakomite okazje zmarnował jednak Mateusz Mamcarczyk, blisko gola był także Michał Gaudyn.
Niepokoją nas kontuzje Marcina Brózdy i Szymona Żuka, zwłaszcza że przed nami ważne mecze, bo nie mamy jeszcze pewnego utrzymania. Cieszę się jednak, że dobre zmiany dali młodzi piłkarze, Mateusz Mamcarczyk i Sebastian Owarz – dodaje trener Skawy.
Piłkarski rozkład jazdy 3-4 czerwca:
27 kolejka okręgówki:
Środa:
Skawa Wadowice 5:1 Sokół Przytkowice
Skawa: Gawlik – Balon, Brózda (42′ Mamcarczyk), Śliwa, P.Gaudyn, M.Gaudyn (80’Owcarz), Kalinowski, Żywczak, M.Kuzia (75’Jończyk), Żuk (44’Gałuszka), Drobniak
Sosnowianka 6:1 Dąb Paszkówka
Brzezina Osiek 8:0 Górnik Brzeszcze
Unia Oświęcim 7:0 Orzeł Balin
Tempo Białka 1:1 MZKS Alwernia
Soła Łęki 3:2 Soła II Oświęcim
KS Chełmek 3:0 Nadwiślanin Gromiec
Babia Góra Sucha Beskidzka 0:2 Zagórzanka
33 kolejka III ligi:
Beskid Andrychów 1:0 MKS Trzebinia-Siersza
19 kolejka B klasy:
Skawa Jaroszowice 0:0 Przełęcz Kossowa
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








