Czy Dorota Niedziela w końcu zaleje nam zbiornik w Świnnej Porębie?

Od dzisiaj funkcję wiceministra środowiska w rządzie premier Ewy Kopacz przejmuje posłanka naszego regionu Dorota Niedziela. Przed nią kilka trudnych miesięcy rządzenia i zadanie, za które może zapłacić własną karierą polityczną.
Ministerstwo Środowiska to akurat ten resort, który od lat prowadzi za pośrednictwem swojej agendy RZGW budowę zbiornika w Świnnej Porębie. Ustępujący ze stanowiska wiceminister Stanisław Gawłowski był tym, który na zaporę „miał oko” i trzeba mu przyznać, że nie zamiataj jej problemów pod dywan.
Ale inwestycja rządowa powstaje od blisko 30 lat i końca jej nie widać. Choć podobno jest już blisko, jesteśmy w przeddzień jej ukończenia – według zapewnień RZGW – to daty zalania przyszłego jeziora wciąż są odsuwane. Czy wchodząca do gmachu na ulicy Wawelskiej w Warszawie Dorota Niedziela z Kęt będzie sojusznikiem w tej sprawie? Czy będzie tym politykiem, któremu uda się zakończyć budowę?
Szanse na to, że to właśnie ona jeszcze przed jesiennymi wyborami wraz premier Ewą Kopacz przetnie wstęgę na ukończonej zaporze są prawie żadne. Ta inwestycja ma swój ślimaczy rytm i z reguły nie przyspiesza przy okazji zmian kolejnych ministrów.
Ponadto RZGW w Świnnej Porębie zakopało się w „wykończeniówce”. Na zaporze wciąż trzeba jeszcze coś zrobić. Temat z ostatnich dni to kapliczka w Dąbrówce, która wymaga przeniesienia, mieszkańcy domagają się jej uratowania. Niedaleko, przy drodze krajowej nr 28 trwa umacnianie wału, który po pojawieniu jeziora mógłby się osunąć. Robotnicy pytani, kiedy skończą, wzruszają tylko ramionami.Takich problemów jest jeszcze wiele.
Natomiast oczekiwania wobec rządu, RZGW i samego ministerstwa są jasne. Platforma Obywatelska startując w wyborach w 2011 roku rozesłała do wyborców folder, z którego wynikał prosty przekaz. Świnna Poręba miała być jednym z priorytetów, niemal jak „gazoport”. Jeśli jesienią dno jeziora nadal będzie suche, mieszkańcy będą wiedzieć komu w pierwszej kolejności wystawić ocenę.
Teraz mają łatwiej. Nie muszą już mieć pretensji do polityków z Warszawy. Mają Dorotę Niedzielę, posłankę stąd, która wygrała wybory w 2011 roku. Dziś zostaje wiceministrem środowiska i to dla 51-letniej pani doktor weterynarz z Kęt duży skok w karierze. Dotychczas jako polityk była mało widoczna, nawet w naszym regionie niewiele wskórała. Jako wiceminister dostaje swoją szansę, a to co będzie się działo z zaporą i wokół niej będzie papierkiem lakmusowym dla jej dalszego politycznego istnienia.
Dorota Niedziela jest absolwentką Wydziału Medycyny Weterynaryjnej na Akademii Rolniczej we Wrocławiu. Po studiach prowadziła praktykę zawodową jako lekarz weterynarii. Została współwłaścicielką przychodni weterynaryjnych w Kętach i w Bielsku-Białej. W 2001 brała udział w organizowaniu lokalnych struktur Platformy Obywatelskiej w Kętach. Z jej ramienia bez powodzenia kandydowała w 2006 do rady powiatu oświęcimskiego i w 2010 do sejmiku. W wyborach parlamentarnych w 2011 uzyskała mandat poselski z listy PO otrzymując 6166 głosów w okręgu nr 12 obejmującym powiaty wadowicki, chrzanowski, oświęcimski, suski oraz myślenicki.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








