Pech kierowcy z Andrychowa. Oddał auto do serwisu, pracownik warsztatu rozbił BMW w ogródku

Kosztujące kilkaset tysięcy złotych BMW roztrzaskane w ogródku. Pracownik jednego z serwisów samochodowych postanowił przejechać się sportowym autem swojego klienta. Według nieoficjalnych doniesień sprawca był nietrzeźwy.
Jacek Ratusznik, kulturysta i sportowiec z gminy Andrychów, oddał swoje auto do jednego z serwisów samochodowych. Miał odebrać wóz pod koniec tego tygodnia. Niestety auto wróciło do niego roztrzaskane.
We wtorek (23.05) wieczorem doszło do wypadku samochodowego w Czańcu. Samochód marki BWM M2, warty około 300 tys. zł, został roztrzaskany w jednym z prywatnych ogródków.
Na miejscu okazało się, że kierowca zbiegł z miejsca zdarzenia.
Po pewnym czasie sprawca , pracownik pojawił się przy samochodzie. Został przewieziony na badania,nie potrafię napisać, czy był już wynik. Właściciele warsztatu także się pojawili – powiedział portalowi joomla.wadowice24.promo-peak.ovh Jacek Ratusznik.
Jak w ogóle właściciel BMW dowiedział się, że jego auto miało wypadek? Otóż całkiem niechcący.
Znajomy myślał, że to ja. Myślałem, że to żart – mówi nam sportowiec.
Sprawą zajmuje się policja w Bielsku – Białej. Trwa ustalanie wielkości strat.
Wstępnie ustalono, że samochodem poruszał się 43-letni mężczyzna, pracownik serwisu samochodowego. Ustalamy, w jaki sposób ten mężczyzna wszedł w posiadanie tego samochodu. Przesłuchujemy świadków. Na razie nie mogę potwierdzić, czy sprawca był pod wpływem alkoholu. Została mu pobrana krew do badań – poinofrmowała nas Katarzyna Chrobak, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej.


Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl