Manifestowali przeciwko prezesowi PiS w Wadowicach. Sąd przyznał, że tak można

W sądzie w Krakowie znalazła swój finał sprawa rozwiązania demonstracji podczas wizyty prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w Wadowicach 12 listopada zeszłego roku. Sąd uchylił decyzję o rozwiązaniu zgromadzenia przeciwników partii rządzącej.
Choć sprawa nie ma już znaczenia faktycznego, a jedynie symboliczne, to demonstranci postanowili pójść do sądu i udowodnić, że to oni mieli rację.
Tamtego dnia w Wadowicach (12 listopada 2022), przed budynkiem Centrum Kultury, w którym odbywało się spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim z mieszkańcami, zebrała się grupa osób z transparentami, na których wypisano hasła wymierzone w PiS i prezydenta Andrzeja Dudę. „Szczucie kobiet to przegrana PiS”, „PiS = drożyzna” czy „Kto ułaskawi Dudę?” to niektóre z haseł, którymi protestujący zamierzali powitać Kaczyńskiego. Demonstranci puszczali z głośników m.in. wypowiedź prezesa o kobietach „dających w szyję”. Do osób, które wchodziły na spotkanie skandowali: „marionetki”.
Demonstracja przeciwników PiS została rozwiązana przez Urząd Miasta na wniosek policji. Dwie osoby zostały zatrzymane.
Wraz z grupą przyjaciół z podkrakowskich miejscowości postanowiliśmy dla przyzwoitej przyszłości dopominać się o prawa gwarantowane Konstytucją, w tym prawa obywatelskie, prawa do wygłaszania poglądów, czy prawo do zgromadzeń, ponieważ uważamy, że decyzja o rozwiązaniu naszego zgromadzenia, była decyzją polityczną opartą na nieprawdziwych przesłankach i partykularnych interesach grupy osób, a wszystko po to, aby Jarosław Kaczyński nie mógł nas ani zobaczyć, ani usłyszeć – poinformował Łukasz Płatek, który zwrócił się do sądu z wnioskiem o uznanie decyzji o rozwiązaniu demonstracji za bezprawne.

W czwartek sprawa znalazła swój finał w krakowskim sądzie. W wyroku sąd podkreślił, że zgodnie z art. 57 Konstytucji RP, każdemu przysługuje prawo do organizowania i uczestnictwa w pokojowych zgromadzeniach.️ Sąd wskazał, że należy zaniechać wprowadzania nieuzasadnionych i nieproporcjonalnych środków ograniczających w drastyczny sposób wolności i prawa obywatelskie. Za uchyleniem decyzji o rozwiązaniu zgromadzenia nie kryje się żadna sankcja.
Pracownik Urzędu Miejskiego rozwiązując zgromadzenie działała na wniosek funkcjonariusza policji, który podjął taką decyzję w oparciu o ocenę zagrożenia bezpieczeństwa. To policja jest formacją, która w tym zakresie działa i dokonuje oceny sytuacji. Gmina jest związana takim wnioskiem i nie ma możliwości polemizowania z oceną policji – skomentowały w piątek w swoim komunikacie Urząd Miasta w Wadowicach.
Dla uczestników demonstracji wyrok krakowskiego sądu jest zadowalający.
Zarejestrowaliśmy legalne zgromadzenie w terminie wymaganym prawem. Mimo to, organy państwowe podjęły decyzję o jego rozwiązaniu przystępując do legitymowania uczestników (…) Niewygodne pytania najlepiej wygumkować z przestrzeni publicznej, a ludzi pytających- uciszyć. Uniemożliwienie uczestnictwa w „otwartym” spotkaniu z politykiem, miało na celu niedopuszczenie do wyartykułowania krytycznego stosunku do aktualnie rządzących – podsumowuje Łukasz Płatek.
Jak poinformował uczestnik demonstracji, w oddzielnym postępowaniu Sąd Rejonowy w Wadowicach prawomocnym wyrokiem uniewinnił osobę, którą odmówiła poddaniu się czynności legitymowania. Zapadła również decyzja w sprawie dotyczącej zażalenia o umorzeniu postępowania przez prokuraturę wobec osób,, które miały zakłócać przebieg spotkania.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl