Koniec męczarni, nie żyje krowa z Lanckorony. Obrońcy praw zwierząt: „Nie zostawimy tak tej sprawy”

Nie żyje krowa, która po urodzeniu od piątku leżała w bólach na polach pod lasem w Lanckoronie. Jej los wstrząsnął mieszkańcami miasteczka. Organizacja obrońców zwierząt zapowiada interwencję. Policja tłumaczy się, że przecież prowadzą dochodzenie.
Od kilku dni, razem z mieszkańcami Lanckorony śledziliśmy losy biednego zwierzęcia, które porzucone pod lasem w Lanckoronie konało. We wtorek krowa zdechła, a gospodarz przykrył jej truchło płachtą i przygniótł oponami.
Według ustaleń zwierzę cierpiało przez pięć dni, a właściciel i weterynaria nie potrafili mu pomóc. Sprawa ta bardzo oburzyła mieszkańców Lanckorony, którzy już od roku raportują, że w miasteczku stado krów bez kontroli przemieszcza się po polach,a nawet ulicach miejscowości.
W poniedziałek porzuconą krową na polanie w Lanckoronie zainteresowali się działacze obrońców zwierząt OTOZ Animals.
Krowa urodziła prawdopodobnie w piątek, w sobotę rano została znaleziona, my na miejsce przyjechaliśmy w poniedziałek około godz. 20. Krowa nadal leżała, a jej ciałem targały drgawki, miała wzdęty brzuch i widocznie cierpiała. Jej tylne nogi odmawiały współpracy i przy próbach wstawania zjeżdżała coraz niżej z miejsca, w którym przebywała. Nasi inspektorzy zadzwonili po policję, do sztabu kryzysowego starostwa, do wójta, do gminnego weterynarza oraz ponownie na miejsce ściągnięto właściciela. Ten poinformował, że zwierzę jest pod opieką weterynaryjną i nic mu nie jest – opisywała sprawę pani Katarzyna z OTOZ Animals, oddział Oświęcim.

O ujawnieniu krowy na polanie pod lasem w Lanckoronie, która urodziła cielaka, informowały w sobotę osoby, które wybrały się do lasu na grzyby.
To było dla nas szokujące znalezisko. Natknęliśmy się na konającą krowę, która musiała się jakiś czas temu ocielić. Zwierzę naprawdę cierpiało. Kilkanaście metrów od niej leżało w strumyku martwe ciele – opowiadał nam Witold Nogieć z Lanckorony.
Zdaniem mieszkańców, jak i działaczy obrońców praw zwierząt ten wypadek powinien być wyjaśniony przez odpowiedzialne służby. Tym bardziej, że to już nie pierwszy raz zwierzęta są tak traktowane w Lanckoronie.
Nie zostawimy tak tej sprawy. Ustawa chroniąca zwierzęta mówi wyraźnie, że utrzymywanie zawieszenia w nieleczonej chorobie oraz bólu i cierpieniu jest znęcaniem się (…) Czy naprawdę tak wygląda chów zwierząt w Polsce? Czy to normalne? – poinformowała w swoim oświadczeniu działaczka OTOZ Animals z Oświęcimia.
Okazuje się tymczasem, że policjanci z lokalnego komisariatu byli na miejscu już w sobotę ii znali sytuację.
W związku z interwencją, która miała miejsce 29 lipca br. w Lanckoronie, policjanci z Komisariatu Policji w Kalwarii Zebrzydowskiej prowadzą czynności sprawdzające pod kątem art. 35 Ustawy o ochronie zwierząt. Czynności są w toku – przekazała nam we wtorek Agnieszka Petek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach.
Jak dodała rzecznik, policjanci ustalili, że krowa kilka dni wcześniej ocieliła się i była pod opieką lekarza weterynarii, co zostało potwierdzone przez funkcjonariuszy.

Mieszkańcy łączą te przypadki ze stadem, które swobodnie wędruje przez Lanckoronę, a które należy do jednego z gospodarzy. Warto przypomnieć tutaj historię „hodowcy”, pana Władysława, który rok temu rzeczywiście przez jakiś czas miał problem z kontrolą stada. Policjanci podjęli kilkadziesiąt interwencji w tej sprawie, w większości zakończonych sporządzeniem dokumentacji i wnioskami o ukaranie do sądu.
Właściciel stada twierdzi, że prowadzi gospodarstwo w sposób ekologiczny, a na zwierzęta nie ma wpływu. Hodowlę ma zarejestrowaną w ARMiR i według niego wszystko jest w porządku. Zafascynowany sposobem wolnego chowu bydła w Stanach Zjednoczonych, pan Władysław uważa, że w Lanckoronie też tak można. Jego zdaniem krowy na wolnym wypasie czują się bardziej szczęśliwe.
Mieszkańców bulwersuje jednak ten fakt. Skarżyli, że krowy bywają wychudzone, zaniedbane, a niektóre nawet ranne. Sprawę dobrostanu stada krów z Lanckorony badali dwukrotnie inspektorzy Powiatowego Lekarza Weterynarii, którzy nie wykazali zaniedbania stada, a „jedynie drobne uchybienia” do wyeliminowania w systemie zaleceń pokontrolnych.


Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl