#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Drogie ciepło w blokach w Wadowicach. Mieszkańcy dostali rozliczenia, niektóre dopłaty szokują

Nawet 5 tysięcy dopłaty za ogrzewanie – choć takie przypadki są wyjątkowe, to jednak się zdarzają. Spółdzielnia Mieszkaniowa w Wadowicach rozpoczęła rozliczenie kosztów ogrzewania za ostatni sezon. Do lokatorów w tych dniach rozsyłane są szczegółowe rachunki. Dla wielu ten system rozliczeń jest niesprawiedliwy.

Spółdzielnia Mieszkaniowa w Wadowicach dostarcza właśnie rozliczenia indywidualne za ogrzewanie. Kwoty sięgające kilku tysięcy złotych mogą zaskoczyć.

Jak informują nas mieszkańcy bloków w Wadowicach, dopłaty w tym roku w niektórych przypadkach sięgają nawet 5 tysięcy złotych. Średnio jest to od 250 do 700 zł.

Tak się zdarza w przypadku, kiedy ktoś co miesiąc w czynszu oddawał zaliczkę na ogrzewanie poniżej 200 zł i jednocześnie tzw. podzielniki ciepła nabijały jednostki za ogrzewanie pomieszczeń.

Są jednak mieszkania w poszczególnych blokach, gdzie zamiast dopłat, będą też nadpłaty za ogrzewanie, które zostaną rozliczone w przyszłych opłatach za czynsz. Te wahają się średnio od 300 do 800 zł.

Nie da się ukryć, że przede wszystkim na wzrost kosztów ogrzewania wpływ miała w tym sezonie sytuacja rynkowa i podwyżka cen za energię cieplną dostarczaną przez spółkę miejską Termowad.

Po prześledzeniu informacji od mieszkańców bloków z wadowickich osiedli wynika, że w minionym sezonie grzewczym koszt ogrzania pomieszczeń wahał się od 3500 do 5000 zł.

Aby zminimalizować na przyszłość ryzyko dopłat do ogrzewania, lokatorzy mieszkań średniej wielkości od 48 do 60 kw. w Wadowicach powinni w swoich czynszach płacić zaliczkę na poziomie ok. 300 – 350 zł.

Jak już kiedyś tłumaczyło ten system rozliczeń prezesostwo spółdzielni, z przepisów prawa wynika, że zarządcy nieruchomości muszą dostarczyć swoim mieszkańcom konkretną ilość ciepła na dany budynek.Do poszczególnych bloków wtłaczana ma być konkretna liczba jednostek ciepła. Mieszkańcy, użytkując lokale „nabijają” swoje jednostki na miernikach zainstalowanych na kaloryferach.

System jest tak skonstruowany, że jeśli duża liczba mieszkańców „oszczędza” i nie ogrzewa mieszkań lub w bloku są lokale niezamieszkane, to ta reszta, która się dogrzewa płaci więcej za swoje jednostki. Ktoś w końcu musi opłacić całe to ciepło dostarczane do bloku. Paradoksalnie nieogrzewane mieszkania powodują, że ciepłolubni muszą zwiększać ilość zużywanego ciepła „ogrzewając ściany” swoich sąsiadów.

Ciekawostka. Mierniki ciepła zamontowane na kaloryferach mieszkań „zbierają” ciepło ze swojego najbliższego otoczenia. Lepiej więc nie zasłaniać ich meblami. Dobrym rozwiązaniem jest też wymiana żeliwnego kaloryfera na bardziej nowoczesne, które szybko się nagrzewają i jednocześnie szybciej tracą temperaturę.

W powszechnej opinii mieszkańców bloków Wadowicach, system z miernikami na kaloryferach jest niedoskonały. Potwierdzają to również badania techników w innych spółdzielniach mieszkaniowych. Same mierniki tylko w sposób umowny mogą wskazać, ile jednostek energii cieplnej zostało zużytych w mieszkaniach.

Liczba zmiennych przyjmowanych do wyliczenia rachunków za ciepło z zastosowaniem mierników jest tak duża, że granica błędu to nawet 50 procent. Stąd też duże poczucie niesprawiedliwości wśród lokatorów, którzy oszczędzali na ogrzewaniu, a i tak mają wysokie dopłaty.