Bestie mordują króliki! Hodowcy w szoku

Policja bada sprawę zagadkowych rzezi, do których doszło w ostatnich dniach na andrychowszczyznie. Ofiarami krwawego mordu padła już masa królików. Hodowcy są w szoku i załamują ręce. Straty są bardzo duże.
Kto morduje króliki w Andrychowie, Brzezince, Roczynach i Inwałdzie? Zagadkę tę próbuje wyjaśnić andrychowska policja. Zagrożenie jest bardzo poważne, a liczba ofiar liczona jest już w dziesiątkach sztuk. W obronie hodowców wystąpiło lokalne Stowarzyszenie „Teraz Andrychów„, które pomaga gospodarzom i ostrzega przed zagrożeniem.
Ataki na hodowle królików w gospodarstwach zdarzają się od kilku miesięcy miesięcy, ostatnio przybrały jednak na sile. W czerwcu odnotowano pięć takich incydentów.
Ja już straciłem 45 sztuk zwierząt. Podczas ostatniego napadu stado składające się z 25 sztuk królików, czempionów, w tym samice, które były kotne – opowiada nam Wojciech Sordyl, hodowca z Andrychowa.
Andrychowianin prowadzi fermę reprodukcyjną królików kilku ras. Jego zwierzęta są wysoko cenione. Sprzedaje je na największych jarmarkach i targach w Polsce i za granicą. Niestety z powodu ataków już odnotował bardzo duże straty, które mogą sięgać ponad 10 tysięcy złotych.
W Andrychowie swój dorobek straciło czterech hodowców królików, z kolei hodowca drobiu z Brzezinki znalazł na posesji pozabijane kury, pojedyncze ataki zdarzały się również w pozostałych okolicznych wioskach.
Jak wynika z relacji gospodarzy, bestie przychodzą w nocy. Pokonują ogrodzenie posesji, a króliki wyciągają z klatek po zniszczeniu metalowych siatek. Potem dokonują rzezi. Rano hodowcy znajdują zwierzęta rozrzucone po gospodarstwie. Gospodarze mówią, że nie wygląda to na zwykłe polowanie dzikiej zwierzyny, ale na prawdziwą rzeź jakby ktoś działał pod wpływem… wściekłości.
Mamy swoje podejrzenia. W okolicy były widziane dwa duże psy, wyglądały na zadbane. To być może one mordują nasze króliki – przypuszcza Wojciech Sordyl.
Policja na razie nie wie, kto stoi za mordem, ale sprawdza też psi trop. Niedawno w Rzykach psy pogryzły turystę, a w Andrychowie pies napadł na dziecko. Niektórzy jednak przypuszczają, że za rzezią mogą stać ludzie, bo w niektórych miejscach siatki króliczych klatek wyglądały na przecięte. Podejrzewano też mord rytualny.
Tymczasem miejscowa Straż Miejska podjęła działania ostrzegające ludzi i gospodarzy przez zagrożeniem. Roznosi ulotki nawołujące do pilnowania psów i szczepienia ich na wściekliznę, ostrzeżenia czytane są z ambon w kościołach. Ale czy to pomoże? Hodowcy są zdania, że bestie trzeba jak najszybciej złapać, bo w przeciwnym wypadku znów zaatakują.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








