Grzyb straszy urzędników w Wadowicach. Jest decyzja o przeprowadzce

Po skargach urzędników starostwa na uciążliwe warunki pracy w budynku w Wadowicach, gdzie panuje grzyb, jest reakcja władz powiatu. Jak poinformował starosta Eugeniusz Kurdas, urzędnicy PCPR wkrótce przeprowadzą się do innego miejsca.
Urzędnicy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie poprosili władze starostwa o rozwiązanie ich problemu.
Od lat pracują w warunkach, które nie tyle są niekomfortowe, ale wręcz uciążliwe. Wilgoć, stęchlizna, grzyb i smród – to ich codzienne zmartwienia. Ich biurowcem jest stara kamienica przy ulicy Mickiewicza. Z zewnątrz się rozsypuje, a wnętrza zżera grzyb.
Jak poinformował starosta Eugeniusz Kurdas będzie reakcja na apel urzędników. Zarząd powiatu pod jego kierownictwem podjął już stosowne kroki.
Pani dyrektor [Barbara Pindel -Polaszek] napisała pismo, że w starym budynku, w którym pracownicy teraz urzędują, jest grzyb i pracownicy się skarżą, że nie mogą tam wysiedzieć. Od dłuższego czasu szukamy miejsca na przyniesienie PCPR. Znaleźliśmy takie miejsca i jesteśmy na etapie przygotowania umowy – przekazał radnym na ostatniej sesji starosta Eugeniusz Kurdas.
Jak dodał nową siedzibą PCPR w Wadowicach będzie budynek przy ulicy Batorego, zajmowany kiedyś przez spółkę Inwado. Biurowiec przylega do siedziby Starostwa Powiatowego.
Urzędnicy PCPR skarżyli się, że dzień pracy rozpoczynają rano od wietrzenia wszystkich pomieszczeń. W gabinetach starej kamienicy przy ulicy Mickiewicza zbiera się stęchlizna, w pomieszczeniach unosi się nieprzyjemny fetor. Na ścianach widać rozrastające się kolonie grzyba, pleśń pączkuje z roku na roku mimo regularnej walki z nią.
Dla nich jest oczywiste, że w takich warunkach pracować się nie da. Dlatego PCPR zwrócił się do zarządu powiatu Eugeniusza Kurdasa o rozważenie pomysłu wyprowadzki z budynku na ulicy Mickiewicza.
Stary budynek przy ulicy Mickiewicza już dawno powinien przejść kapitalny remont.
Budynek przy ulicy Mickiewicza w Wadowicach w połowie jest własnością starostwa, a w połowie miasta. Cztery lata temu radni z Wadowic zgodzili się sprzedać powiatowi swój udział w nieruchomości tak, by starostwo mogło nim swobodnie zarządzać i doprowadzić budynek do stanu normalnej użyteczności.
Starosta Eugeniusz Kurdas ostatecznie nie zdecydował się na wykup udziałów miasta, uznając, że oferowana cena jest za wysoka. W efekcie nie rozwiązano żadnego problemu. Sama kamienica z zewnątrz nie przypomina urzędu, a raczej zapuszczoną nieruchomość, której właściciel zapomniał o jej istnieniu.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl