#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Kakao z Wadowic jako lokata kapitału? Prezes Maspexu: „Można schować do sejfu”

Paczkę DecoMorreno można dziś włożyć do sejfu, ponieważ tak zyskuje na wartości, że można ją traktować jak lokatę. Wszystko, co zawiera kakao, kosztuje dziś absurdalnie dużo – skomentował Krzysztof Pawiński, prezes Maspeksu.

Szef wadowickiego koncernu Maspex skomentował obecną sytuację w branży spożywczej, w której niektóre składniki produktów drożeją na rynku w wyniku spekulacji.

Jak uważa Krzysztof Pawiński, etap wysokiej inflacji został już zakończony. Mimo to niektóre produkty wciąż mogą drożeć. Jednym z takich produktów, których ceny w najbliższych miesiącach mogą jeszcze przyprawić konsumentów o zawroty głowy, jest kakao.

Produkowane w Wadowicach kakao DecoMorreno zyskuje na wartości nawet odstawione na półkę.

Wszyscy uśmiechamy się teraz po memach o kakao i tego, że paczkę DecoMorreno można dziś włożyć do sejfu, ponieważ tak zyskuje na wartości, że można ją traktować jak lokatę. Wszystko, co zawiera kakao, kosztuje dziś absurdalnie dużo – podkreślił Krzysztof Pawiński.

Jego zdanie to zjawisko to wynik reakcji inwestorów  na giełdach.

Najbardziej zdumiewające jest to, że w mojej ocenie, to efekt czystej spekulacji – zawierania kontraktów bez dostawy, tylko na samą cenę. Inwestorzy finansowi po prostu zakładają się o koszt surowca. Efektem jest to, że kontrakt bazowy wzrasta do niebotycznych wysokości, rzędu 12 tys. dol. za tonę. Przecież to absurd – wskazał Krzysztof Pawiński.

Krzysztof Pawiński dodaje, że to samo obserwujemy, jeżeli chodzi o koncentrat pomarańczowy. Następstwem tego była też prawie 100 proc. wyższa cena koncentratu jabłkowego.

Sytuacja powoli zaczyna przypominać bańkę spekulacyjną znaną jaką „tulipanowa gorączka”. To  zjawisko ekonomiczne zaistniałe w XVII-wiecznej Holandii (szczególnie w latach 1636–1637), wiążące się z ogromnym wzrostem popytu i cen cebulek tulipanów na tamtejszym rynku. Uważa się, iż była to pierwsza odnotowana bańka spekulacyjna w historii. Niebywały popyt na te kwiaty sprawił, że wielu Holendrów zaczęło spekulować na tym rynku, w analogiczny sposób jak współcześnie robi się to z papierami wartościowymi, licząc na zwielokrotnienie włożonego kapitału. Dochodziło do sytuacji, w których sprzedawano już posadzone tulipany albo te, które zamierzano dopiero posadzić. Proceder ten nazwano „handlem wiatrem” , a przypominał on istniejące na współczesnych rynkach kapitałowych kontrakty terminowe.