Alkoholowy rekordzista miał wypadek. Ile musiał wypić, żeby mieć tyle promili?

Około 10 „szotów” wódki musiał wypić kierowca samochodu, który rozbił się niedaleko Wieprza. Jak mówi policja, 55-latek z Kęt miał aż 3,4 promila alkoholu we krwi.
W środę (17.07) tuż po godzinie 8 służby ratunkowe interweniowały w Głębowicach (gmina Osiek) na ulicy Wadowickiej, gdzie samochód osobowy wypadł z jezdni i wpadł do przydrożnego rowu.
W trakcie czynności na miejscu zdarzenia policjanci ustalili, że za kierownicą hondy siedział 55– letni mieszkaniec gminy Kęty. Badanie jego stanu trzeźwości wykazało, aż 3,4 promila alkoholu.
Mężczyzna aktualnie przebywa na badaniach w szpitalu. Za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, co najmniej trzyletni zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi oraz konfiskata pojazdu lub jego równowartości – informuje policja.
Taka ilość promili w wydychanym powietrzu to raczej rzadkość wśród pijanych kierowców ujawnionych na lokalnych drogach. Co musiał zrobić kierowca, żeby doprowadzić się do takiego stanu?
Przyjmując, że przeciętnie 55-latek waży około 80 kg wzwyż, delikwent z Głębowic musiał wlać w siebie nawet 12 dużych kieliszków wódki (50 ml) lub co najmniej 8 półlitrowych piw.
Nie wiadomo, jaki czas wcześniej spożywał alkohol, ale według oficjalnych przeliczników czas trzeźwienia po takich dawkach może wynosić dłużej niż dobę! Warto o tym pamiętać, zanim wsiądzie się za kółko.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl