Kara za łamanie ciszy wyborczej. Jeździł po gminie i krzyczał do mikrofonu

Kazimierz Zieliński nie zamierza płacić za łamanie ciszy wyborczej i odwołał się do sądu od wyroku nakazowego. Zieliński miał zapłacić grzywnę za to, że w dniu referendum w Wadowicach jeździł po gminie i agitował na rzecz udziału w głosowaniu. On sam mówi, że tylko ostrzegał mieszkańców przed wandalami.
Nie będzie tak łatwo. Jak zapowiadał, tak zrobił. Kazimierz Zieliński odwołał się od wyroku nakazowego do sądu. 3 listopada w Sądzie Rejonowym w Wadowicach rozpocznie się proces w jego sprawie. Kilka tygodni temu skarżył się w Internecie na popularnym portalu Youtube, że został ukarany mandatem karnym za wykroczenie polegające na łamaniu ciszy wyborczej. Do zdarzenia miało dojść w niedzielę 27 października zeszłego roku, w dniu referendum w sprawie odwołania władz miasta w Wadowicach.
Ukarano go na podstawie materiałów zebranych przez Komendę Powiatową Policji. Postanowienie nie było prawomocne, a Zieliński miał prawo się odwołać.
W rozmowie z Krzysztofem Sitko umieszczonej na portalu YouTube Kazimierz Zieliński na tle biało-czerwonej flagi z herbem Wadowic żali się, że ten wyrok jest „wadliwy”.
Jest to bzdurne, absolutnie bzdurnie. Ja zdawałem sobie sprawę z tego, jakie konsekwencje mogą nastąpić przy łamaniu ciszy wyborczej – mówi.
Jak ustaliła policja w dniu referendum, Kazimierz Zieliński jeździł samochodem po gminie i agitował przy użyciu mikrofonu na rzecz udziału w głosowaniu. Na tej podstawie sąd wymierzył mu grzywnę w wysokości 400 złotych.
On sam twierdzi, że nic takiego nie miało miejsca. Przyznaje, że jeździł po Wadowicach, ale w innym celu. W dniu referendum Kazimierz Zieliński dowiedział, że nieznani sprawcy zniszczyli samochód jego żony. Rozbito w nim szybę i pocięto opony. Śledztwo w tej sprawie później umorzono. Zieliński opowiada, że w niedzielę referendalną zdenerwowany postanowił ostrzec innych. Jeździł po gminie i mówił przez mikrofon.
Ostrzegałem mieszkańców Wadowic mówiąc: Ostrzegam was pilnujcie swoich pojazdów ponieważ nieznani sprawcy tną opony i rozbijają szyby – zarzeka się dziś Zieliński.
W jego sprawie na policji zeznawało dziesięć osób. Teraz Kazimierz Zieliński zapowiada, że będzie się odwoływał od wyroku, chce też poznać zeznania świadków i być może oskarżyć ich o składanie fałszywych zeznań.
Wiem, że notatkę z Kleczy Dolnej wiceprzewodniczący, nie wiem czy jeszcze obecnie policjant, ale kiedyś policjant, pan Krzysztof nomen omen Zieliński sporządził, w której to notatce stwierdził, że złamałem ciszę wyborczą. Ja w Kleczy byłem oddać głos w moim okręgu wyborczym – opowiada Kazimierz Zieliński.
Naruszenie ciszy wyborczej jest wykroczeniem opisanym w art. 498 Kodeksu wyborczego. Grozi za nie grzywna w wysokości opisanej w art. 24 Kodeksu wykroczeń – od 20 zł do 5 tys. zł. Najwyższa grzywna – od 500 tys. do 1 mln zł – grozi za publikację sondaży.
Karę finansową do 5 tysięcy złotych mogą otrzymać osoby łamiące ciszę wyborczą poprzez czynną agitację na rzecz danego komitetu, bądź kandydata lub tak jak w tym przypadku agitując na rzecz udziału w referendum.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








