Beskid Andrychów zwolnił trenera. Czy to coś da?

Aż 10 meczów zajęło Beskidowi strzelenie 5 goli, czego Lewandowski dokonał w… 9 minut. Władze andrychowian znaleźli już winnego koszmarnej postawy i zwolnili Szymona Burligę. Być może jego następcą zostanie Piotr Stach, którego w Makowie zastąpił Krzysztof Wądrzyk.
SZPITAL W ANDRYCHOWIE
Szymon Burliga przejął Beskid zaraz po zakończeniu poprzedniego sezonu. Od początku zdawał sobie sprawę, że czeka go bardzo trudne zadanie, bo po pierwsze – wobec reorganizacji rozgrywek w III lidze utrzyma się tylko od czterech do siedmiu zespołów, a po drugie – w przerwie letniej w andrychowskim klubie doszło do prawdziwego rozbioru. Z klubu odeszło aż czterech kluczowych zawodników: filar defensywy – Dariusz Kapera, odpowiedzialny za destrukcję w środku pola – Jakub Słupski, najlepszy strzelec – Bartłomiej Pająk oraz utalentowany obrońca – Szymon Święs.
Na domiar złego, podczas przygotowań do nowego sezonu, a później już w trakcie rozgrywek – andrychowski klub zamienił się w szpital, ponieważ praktycznie co tydzień kolejni piłkarze wypadali ze składu z powodu kontuzji.
EDWARD WANDZEL NA RATUNEK
Pomimo wielu przeciwności losu, nikt jednak nie zakładał aż tak czarnego scenariusza – w 10 meczach andrychowianie zdobyli tylko 1 punkt i stracili aż 33 bramki, strzelając zaledwie pięć, czyli tyle, ile Robert Lewandowski zdobył niedawno w ciągu 9 minut. Za winnego koszmarnych wyników uznani zostali – Szymon Burliga oraz drugi trener Kazimierz Piechnik, którzy z dniem 5 października zostali zwolnieni ze swoich funkcji.
Póki co, po raz „enty” rolę trenera pierwszej drużyny Beskidu przejął etatowy ratownik Edward Wandzel, który w Andrychowie zajmuje się szkoleniem młodzieży. Z doświadczenia domyślamy się jednak, że jest to opcja tymczasowa, bo Wandzel pełni w Beskidzie taką samą rolę, jaką w Skawie Wadowice – Marian Pamuła, który wiele razy przejmował zespół do czasu znalezienia nowego trenera.
NASTĘPCĄ STACH, A MOŻE OLSZOWSKI?
Kto zasiądzie zatem na ławce andrychowskiego klubu? Na przełomie września i października panuje wyjątkowa moda na zwalnianie trenerów w Polsce, więc „wolnych strzelców” jest wielu. Niedawno pracę w Skawie Wadowice stracił Paweł Olszowski, z kolei w Halniaku Maków Podhalański były trener Beskidu Krzysztof Wądrzyk zastąpił Piotra Stacha, który także w przeszłości prowadził już andrychowian.
Czy jednak jakakolwiek zmiana trenera coś da? Wydaje się, że z tak słabą kadrą, jaką obecnie dysponuje Beskid, nawet Mourinho ani Guardiola nic by nie wskórali…
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








