Burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski usłyszał zarzut składania fałszywych oświadczeń majątkowych

Zarzut dotyczący składania fałszywych oświadczeń majątkowych usłyszał dziś rano w prokuraturze burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski. Zarzuca mu się, że nie wpisał do oświadczenia pożyczki 100 tysięcy złotych, którą otrzymał od jednego z krakowskich profesorów na zakup mieszkania.
Mateusz Klinowski składał w środę rano (28.10) wyjaśnienia w charakterze podejrzanego w Prokuraturze Rejonowej w Wadowicach. Śledczy postawili mu zarzuty z art. 233 kk paragraf 1 i 6. Chodzi o składanie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych w grudniu 2010 roku i w kwietniu 2011 roku, kiedy był jeszcze radnym Rady Miasta w Wadowicach.
Mateusz Klinowski nie wpisał w nich dwukrotnie wysokości pożyczki 100 tys. złotych, którą otrzymał od profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pożyczkę miał otrzymać od profesora na zakup mieszkania. Oświadczenia te uzupełnił po jakimś czasie po interwencji naczelnika Urzędu Skarbowego.
Prokuratura bada teraz tę sprawę i sprawdza czy nie doszło tutaj do umyślnego przestępstwa.
Potwierdzam, że wykonano czynności z udziałem burmistrza. Będziemy weryfikować wersję burmistrza, a od wyników tej weryfikacji, zależy dalszy bieg sprawy i sposób jej zakończenia. W świetle wyjaśnień burmistrza sprawa jest otwarta – powiedział nam w środę prokurator rejonowy w Wadowicach Jerzy Utrata.
Mateusz Klinowski nie przyznaje się do winy. Uważa, że zarzuty są nieprawdziwe i stara się całą sprawę upolitycznić.
Prokuratura właśnie postawiła mi zarzuty. Witamy w państwie PiS – napisał w środę w tytule swojej publikacji na blogu internetowym Klinowski.
Burmistrz robi z siebie ofiarę partii, która w niedzielę wygrała wybory, choć ta jeszcze nie zaczęła nawet rządzić. Doktor prawa zapomina przy tym, że w obecnym polskim ustroju prokuratura jest niezależna.
Śmiałem się, gdy struchlali po zobaczeniu wyników wyborów znajomi wklejali na Fejsie komentarze o dźwiękach kolb walących w ich drzwi. Przestałem, gdy w poniedziałek przyszedłem do pracy. Zastałem tam wezwanie do prokuratury – w charakterze podejrzanego o czyn z art. 233 par. 1 i 6 kodeksu karnego (składanie fałszywych zeznań)” – napisał w środę na blogu Klinowski.
Jak się dowiadujemy, wezwanie do stawienia się w prokuraturze do burmistrza zostało wysłane jeszcze przed wyborami. W tym samym wpisie na blogu podejrzany jednak nie zaprzecza faktom, że nie wpisał kwoty pożyczki od profesora w oświadczeniu majątkowym.
Prawdą jest, że omyłkowo nie wpisałem pożyczki od osoby fizycznej do oświadczenia majątkowego, a jedynie kredyt bankowy. Omyłkę tę natychmiast sprostowałem, gdy tylko zdałem sobie sprawę z jej zaistnienia – twierdzi Klinowski.
Sprawa burmistrza Wadowic jako żywo przypomina historię na której poległ minister transportu Sławomir Nowak z Platformy Obywatelskiej. On też nie wpisał do oświadczeń majątkowych zegarka wartego 17 tysięcy złotych, który miał otrzymać od żony w prezencie. W tej sprawie Sąd Okręgowy w Warszawie uznał winę polityka i warunkowo umorzył postępowanie.
Mateusz Klinowski ma na razie postawione zarzuty, a to czy w ogóle jego sprawa trafi do sądu zależy od dalszego postępowania karnego. Przypomnijmy też, że jego kłopoty z oświadczeniami majątkowymi nasz portal opisał w styczniu 2012 roku tutaj: „Odnalazło się 100 tys. zł Klinowskiego„.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








