#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Dwa mecze – trzy obronione karne. Tak gra Krzysiek Bryła… nominalny obrońca

Mówi o sobie „zapchajdziura”, bo choć nominalnie jest obrońcą – odnajduje się na każdej pozycji, łącznie z funkcją bramkarza. Krzysiek Bryła bronił już w tym sezonie w dwóch meczach i w obu zostawał bohaterem, broniąc 3 rzuty karne.

To miało być łatwe i przyjemne spotkanie – ósma w tabeli Sosnowianka mierzyła się bowiem z outsiderem IV ligi Górnikiem Libiąż. Podczas ostatniego treningu przed meczem w obozie zespołu ze Stanisławia Dolnego zapanowała jednak ogromna konsternacja, ponieważ bramkarz Adam Polit doznał urazu palców.

W kadrze Sosnowianki nie było drugiego bramkarza, ponieważ Konrad Krawczyk wyjechał do pracy do Anglii, z kolei Konrad Konopka z juniorów leczy kontuzję kręgosłupa. Na szczęście w drużynie Sosnowianki jest jednak Krzysiek Bryła, który wobec wakatu na pozycji bramkarza, sam zdecydował się założyć rękawice i stanąć między słupkami.

To nic takiego, zrobiłem to dla drużyny. Moją nominalną pozycją jest stoper, ale zagram wszędzie, gdzie zespół mnie potrzebuje, czyli można powiedzieć, że jestem taką zapchajdziurą – śmieje się Krzysiek Bryła, który jest wychowankiem Skawy Wadowice.

Poradził sobie wyśmienicie, przy stanie 0:0 w 80 minucie meczu obronił rzut karny, a tuż przed końcem złotą bramkę strzelił Rafał Lisowski i Sosnowianka wywiozła trzy punkty, a Bryła został bohaterem.

Nie był to jednak jego pierwszy występ między słupkami. Na początku września Bryła bronił w ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski z Orłem Ryczów. Po remisie 1:1 Sosnowianka wygrała 5:4 w rzutach karnych, a ojcem sukcesu został… Bryła, broniąc dwie jedenastki. Czyżby 29-latek minął się z powołaniem?

Sam kiedyś strzelałem rzuty karne, więc wiem jak to jest. Czasami idę na czuja, czasami analizuje, ale trzeba mieć też dużo szczęścia. Choć przyznam, że jak zaczynałem swoją przygodę z kopaniem – miałem być właśnie bramkarzem. Ciągnęło mnie jednak bardziej do gry w polu. Bramkarz to ciężka pozycja, polecam przeczytać biografię Victora Valdesa „Samotność bramkarza” – wyznaje.

Jak na beniaminka, Sosnowianka spisuje się w tym sezonie wyśmienicie. Dwa tygodnie temu zdobyła Puchar Polski, wygrywając w finale 4:1 z Garbarzem Zembrzyce, i po zakończeniu rozgrywek ligowym – w sobotę 21 listopada o 13.00 zagra z III ligową Sołą Oświęcim w półfinale na szczeblu Małopolski Zachodniej. Natomiast w IV lidze Sosnowianka cały czas krąży blisko czołówki, zajmując po 13 kolejkach wysokie 7. miejsce.

Mamy w zespole wiele kontuzji, a kilku chłopaków gra z mniejszymi urazami, ale pomimo kłopotów kadrowych – jesteśmy bardzo zawzięci – podkreśla Krzysiek Bryła.

W najbliższą niedzielę Sosnowianka podejmuje u siebie Proszowiankę. Do gry zdolny ma być już jedyny w kadrze golkiper – Adam Polit, który jednak w ostatnim przed kontuzją meczu z Orłem Piaski Wielkie aż pięć razy wyciągał piłkę z siatki. Być może zatem trener Michał Jezioro zdecyduje się ponownie postawić między słupkami na Bryłę?