Dwa mecze – trzy obronione karne. Tak gra Krzysiek Bryła… nominalny obrońca

Mówi o sobie „zapchajdziura”, bo choć nominalnie jest obrońcą – odnajduje się na każdej pozycji, łącznie z funkcją bramkarza. Krzysiek Bryła bronił już w tym sezonie w dwóch meczach i w obu zostawał bohaterem, broniąc 3 rzuty karne.
To miało być łatwe i przyjemne spotkanie – ósma w tabeli Sosnowianka mierzyła się bowiem z outsiderem IV ligi Górnikiem Libiąż. Podczas ostatniego treningu przed meczem w obozie zespołu ze Stanisławia Dolnego zapanowała jednak ogromna konsternacja, ponieważ bramkarz Adam Polit doznał urazu palców.
W kadrze Sosnowianki nie było drugiego bramkarza, ponieważ Konrad Krawczyk wyjechał do pracy do Anglii, z kolei Konrad Konopka z juniorów leczy kontuzję kręgosłupa. Na szczęście w drużynie Sosnowianki jest jednak Krzysiek Bryła, który wobec wakatu na pozycji bramkarza, sam zdecydował się założyć rękawice i stanąć między słupkami.
To nic takiego, zrobiłem to dla drużyny. Moją nominalną pozycją jest stoper, ale zagram wszędzie, gdzie zespół mnie potrzebuje, czyli można powiedzieć, że jestem taką zapchajdziurą – śmieje się Krzysiek Bryła, który jest wychowankiem Skawy Wadowice.
Poradził sobie wyśmienicie, przy stanie 0:0 w 80 minucie meczu obronił rzut karny, a tuż przed końcem złotą bramkę strzelił Rafał Lisowski i Sosnowianka wywiozła trzy punkty, a Bryła został bohaterem.
Nie był to jednak jego pierwszy występ między słupkami. Na początku września Bryła bronił w ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski z Orłem Ryczów. Po remisie 1:1 Sosnowianka wygrała 5:4 w rzutach karnych, a ojcem sukcesu został… Bryła, broniąc dwie jedenastki. Czyżby 29-latek minął się z powołaniem?
Sam kiedyś strzelałem rzuty karne, więc wiem jak to jest. Czasami idę na czuja, czasami analizuje, ale trzeba mieć też dużo szczęścia. Choć przyznam, że jak zaczynałem swoją przygodę z kopaniem – miałem być właśnie bramkarzem. Ciągnęło mnie jednak bardziej do gry w polu. Bramkarz to ciężka pozycja, polecam przeczytać biografię Victora Valdesa „Samotność bramkarza” – wyznaje.
Jak na beniaminka, Sosnowianka spisuje się w tym sezonie wyśmienicie. Dwa tygodnie temu zdobyła Puchar Polski, wygrywając w finale 4:1 z Garbarzem Zembrzyce, i po zakończeniu rozgrywek ligowym – w sobotę 21 listopada o 13.00 zagra z III ligową Sołą Oświęcim w półfinale na szczeblu Małopolski Zachodniej. Natomiast w IV lidze Sosnowianka cały czas krąży blisko czołówki, zajmując po 13 kolejkach wysokie 7. miejsce.
Mamy w zespole wiele kontuzji, a kilku chłopaków gra z mniejszymi urazami, ale pomimo kłopotów kadrowych – jesteśmy bardzo zawzięci – podkreśla Krzysiek Bryła.
W najbliższą niedzielę Sosnowianka podejmuje u siebie Proszowiankę. Do gry zdolny ma być już jedyny w kadrze golkiper – Adam Polit, który jednak w ostatnim przed kontuzją meczu z Orłem Piaski Wielkie aż pięć razy wyciągał piłkę z siatki. Być może zatem trener Michał Jezioro zdecyduje się ponownie postawić między słupkami na Bryłę?
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








