#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Sołtys to nie prezydent. W niedzielę tylko nieliczni poszli do urn, by zagłosować w tych wyborach

W gminie Wadowice w trzech sołectwach wybierano w niedzielę w wyborach powszechnych sołtysa wsi. Do urn przyszło niewielu wyborców. Wygrali ci, co już byli sołtysami. Te wybory niczego nie zmieniły, pomysł burmistrza okazał się porażką.

Głosowanie zorganizowano w trzech sołectwach w Jaroszowicach, Ponikwi i Gorzeniu Górnym. W Jaroszowicach głosowania nie było, ponieważ na apel burmistrza Mateusza Klinowskiego nikt nie odpowiedział i nie zgłosił swojej kandydatury. Wybory sołtysa w tej miejscowości odbędą się tradycyjnie na zebraniu wiejskim w niedzielę (13.12).

W Ponikwi zgłosił się dotychczasowy sołtys Andrzej Cupek. Tak więc niedzielne głosowanie było tylko formalnością. Do lokalu wyborczego przyszło tutaj 81 osób, z czego 76 zagłosowało za dotychczasowym sołtysem.

Z kolei w Gorzeniu Górnym zgłosiły się dwie osoby, dotychczasowy sołtys Jan Kubera i Justyna Szczecińska. W głosowaniu powszechnym wygrał tutaj Jak Kubera, którego poparło 91 osób, a na Justynę Szczecińską swoje głosy do urny wrzuciło 29 osób.

Przypomnijmy. Do tej pory sołtysów wybierano bez większych ceregieli na zebraniach wiejskich. Teraz burmistrz Mateusz Klinowski wprowadził cały szereg zapisów o rejestracji kandydatów, spełnienia wymogów rejestracji, zasad prowadzenia kampanii wyborczej i jej finansowania, przeprowadzenia wyborów tajnych przy urnach, zgłoszenia mężów zaufania, a nawet są przepisy o protestach wyborczych.

Burmistrz nie zapomniał nawet o określeniu stawek dla członków komisji wyborczej, która będzie liczyć głosy. Wynoszą one od 100 do 150 złotych za całodzienną pracę. Nieznane są jeszcze koszty organizacji tych wyborów. Oprócz diet, trzeba było bowiem jeszcze wydrukować karty do głosowania, obwieszczenia itd.

Niska frekwencja oraz brak kandydatów na sołtysa np. w Jaroszowicach stawia pod znakiem zapytania w ogóle sens przeprowadzania wyborów powszechnych na sołtysa tak jak na prezydenta RP.

Koszty organizacji takiego głosowania są niewspółmierne do efektu i zainteresowania nimi mieszkańców, którzy przyczajeni są do tradycyjnej formuły wyboru sołtysa przez zebranie wiejskie. Same zaś kompetencje sołtysa nie wymagają organizacji wyborów w tak rozszerzonej formule.