#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Burmistrzowi Klinowskiemu grożą trzy lata więzienia. Sąd wyznaczył termin procesu

20 czerwca Mateusz Klinowski stanie przed sądem i będzie odpowiadał za zatajenie pożyczki 100 tysięcy złotych w oświadczeniach majątkowych. Prokuratura oskarżyła go o przestępstwo. Grożą mu trzy lata odsiadki.

Pół roku trzeba było czekać na rozpoczęcie procesu  w sprawie oskarżonego Mateusza Klinowskiego. Sąd Rejonowy w Wadowicach w końcu wyznaczył na 20 czerwca pierwszą rozprawę.

W grudniu prokuratura przesłała do sądu akt oskarżenia przeciwko burmistrzowi. Jest oskarżony o to, że dwukrotnie składał fałszywe oświadczenia majątkowe. Nie wpisał w nich pożyczki 100 tysięcy złotych, którą otrzymał od jednego z krakowskich profesorów na zakup mieszkania.

Sprawa dotyczy oświadczeń majątkowych, które Klinowski składał jako radny za 2010 i 2011 rok. Śledczy wskazują, że Klinowski był zobowiązany do wpisania w oświadczeniach swojego zobowiązania pieniężnego, a tego nie uczynił. Swój błąd naprawił dopiero po stwierdzeniu braków przez Urząd Skarbowy w Wadowicach. Fałszowanie oświadczeń majątkowych zagrożone jest karą do 3 lat więzienia.

Burmistrz złożył wyjaśnienia w prokuraturze i do przestępstwa się nie przyznaje. Oświadczył, ze jest niewinny. Całą sprawę stara się upolitycznić i robi z siebie ofiarę rządów PiS, choć prokuratura wszczęła śledztwo  zanim jeszcze doszło do zmiany rządów w Polsce. Klinowski uważa ponadto, że przepisy o wypełnianiu oświadczeń były niejasne i nie było wskazówki, iż powinien wpisać do nich zobowiązania zaciągnięte u osób fizycznych.

Z taką interpretacją nie zgadzają się śledczy. Prokuratura podkreśla, że przepis art. 24 h ustawy o samorządzie terytorialnym jest akurat dosyć jasny i wprost wskazuje, że oświadczenie majątkowe powinno zawierać zobowiązania pieniężne o wartości powyżej 10 000 złotych, w tym zaciągnięte kredyty i pożyczki oraz warunki, na jakich zostały udzielone. Klinowski tych informacji nie umieścił.

Prokuratura badając ten przypadek wzięła też pod w uwagę fakt, iż Mateusz Klinowski jest doktorem prawa, a więc nie może się on tłumaczyć, że nie rozumiał przepisów, ty bardziej, że wzór oświadczenia zawierał pouczenia i podstawę prawną.

Sprawa burmistrza Wadowic jako żywo przypomina historię na której poległ minister transportu Sławomir Nowak z Platformy Obywatelskiej. On też nie wpisał do oświadczeń majątkowych zegarka wartego 17 tysięcy złotych, który miał otrzymać od żony w prezencie. W tej sprawie Sąd Okręgowy w Warszawie uznał winę polityka i warunkowo umorzył postępowanie.

W poniedziałek, 20 czerwca, Klinowski i zasiądzie na ławie oskarżonych w Sądzie Rejonowym w Wadowicach i będzie pierwszym burmistrzem w historii miasta sądzonym za przestępstwo popełnione z winy umyślnej. Jednocześnie Klinowski nadal bez przeszkód może sprawować rządy w mieście. Samo oskarżenie nie jest podstawą do odwołania go z urzędu. W Polsce samorządowcy mogą utracić swoje stanowisko tylko w przypadku prawomocnego skazania przez sąd na karę pozbawienia wolności.

/Aktualizacja 28.05.2016