Andrychowianie oszaleli na punkcie siatkówki. „Ta fabryka musi w końcu wyprodukować jakiś talent”

Ponad 200 siatkarzy liczy już andrychowska fabryka o nazwie MKS. Klub spod Pańskiej Góry walczy w tym roku o 1. ligę, ale nie zapomina o zapleczu. Druga drużyna, która ma… osobnych sponsorów, zmierza po mistrzostwo 3. ligi, a młodzież regularnie bierze udział w mistrzostwach Polski.
Na cztery kolejki przed zakończeniem rundy zasadniczej siatkarze MKS Andrychów mają praktycznie zapewnioną grę w fazie play-off, w której cztery najlepsze drużyny (pierwszy z czwartym, a drugi z trzecim do trzech zwycięstw) zagrają o dwa miejsca premiowane awansem do turniejów barażowych o I ligę.
W tej chwili andrychowianie zajmują drugie miejsce, z sześcioma punktami straty do liderującego Jaworzna, i zarazem dziewięcioma oczkami przewagi nad piątym Volley Rybnik.

Od początku tego sezonu naszym celem minimum jest wyjście z grupy i awans do turniejów barażowych. Chcemy ustawić się w tej czwórce przynajmniej na drugim miejscu, aby fazę play-off z trzecią drużyną rozpoczynać od dwóch spotkań u siebie – mówi nam drugi trener MKS Tomasz Rupik.
Cele to jedno, a marzenia drugie. W Andrychowie nie ukrywają, że są gotowi na walkę o awans do I ligi nie tylko pod względem sportowym, ale co istotniejsze – pod względem finansowym. Występy na zapleczu PlusLigi to bowiem wydatek rzędu 900 tysięcy złotych na rok.
Droga do awansu jest jednak bardzo długa i rozciągnięta w czasie, bo ewentualne półfinały zaplanowane są dopiero na koniec kwietnia, po sześciu tygodniach od rundy zasadniczej, zatem okres przygotowawczy trzeba zaczynać praktycznie od nowa. Nikt nam nigdy nie powiedział, że mamy nie próbować walczyć o tą I ligę. Zarówno władze klubu jak i miasto wręcz nas do tego zachęcają. Nie ma jednak żadnego rozkazu, nie ciąży nad nami żadna presja – dodaje Tomasz Rupik.
Drugi trener andrychowian podkreśla, że ważniejsza od awansu jest spokojna budowa silnego klubu opartego przede wszystkim na wychowankach. W pierwszej drużynie jest tylko trzech zawodników „z zewnątrz”, resztę kadry stanowią swoi.
Taka jest filozofia prezesa. Nie jest sztuką sprowadzić 7, 8 zawodników, osiągnąć szybko sukces, a kiedy zabraknie pieniędzy, spaść z hukiem, albo całkowicie się rozwiązać, co zdarza się w innych klubach. Musimy dbać o nasz lokalny patriotyzm, a zawodnicy którzy są z zewnątrz muszą czuć więź z zespołem, bo ja osobiście nie lubię siatkarzy, którzy przyjeżdżają tylko na mecze i treningi, a po skończeniu pracy od razu wracają do domu – wyznaje.
MKS Andrychów to jednak nie tylko druga liga. Klub posiada również drużynę seniorską w trzeciej lidze, która nie ma sobie równych i z kilkupunktową przewagą nad resztą zajmuje fotel lidera.
W drugim zespole grają już sami wychowankowie. To młodzi zawodnicy, którzy mają się ogrywać i powoli dołączać do pierwszego zespołu. Ta drużyna jest inaczej finansowana, ma swoich sponsorów, swój budżet, cele stawiają inni – zdradza nam trener Rupik.
Na samym dole tej siatkarskiej piramidy z Andrychowa są zespoły młodzieżowe: żaczków (już od trzeciej, czwartej klasy podstawowej), młodzików, młodziczek, kadetów, kadetek oraz juniorów. Nie ma właściwie sezonu, żeby któraś z tych drużyn nie dotarła do fazy ćwierćfinałowej bądź półfinałowej mistrzostw Polski. Dużym magnesem jest współpracujący z MKS-em Siatkarski Ośrodek Szkolny w Andrychowie, gdzie zapisuje się wielu uczniów z okolicznych wiosek.
Pozostaje tylko czekać, aż andrychowianie zaczną seryjnie wychowywać przyszłych reprezentantów Polski. Do tej pory najbardziej znanym zawodnikiem, który wyszedł ze szkoły andrychowskiej, jest Wojciech Włodarczyk, który od kilku lat gra w PlusLidze (wcześniej Skra Bełchatów, teraz Cuprum Lublin) i ma kilka występów w kadrze Polski.
Powoli nasz rejon się rozszerza i do naszego klubu zapisują się zawodnicy nie tylko z gminy Andrychów, ale także z gmin ościennych. W sumie trenuje u nas już ponad 200 zawodników. Kilku z nich, głównie z zespołu kadetów już teraz budzi zainteresowanie renomowanych klubów, m.in. Jastrzębskiego Węgla oraz Resovii Rzeszów. Ta fabryka musi w końcu wyprodukować jakiś wielki talent – ma nadzieję Tomasz Rupik.
Już w najbliższą sobotę siatkarzy MKS-u czeka bardzo ważny mecz w II lidze. O godzinie 17.00 zagrają u siebie z trzecim w tabeli TKS Tychy, na którym mają cztery punkty przewagi. Hala Sportowa w Andrychowie zapewne ponownie wypełni się do ostatniego miejsca, tak jak to miało miejsce podczas ostatniej potyczki z liderem MCKiS Jaworzno, z którym MKS wygrał 3:0 (poniżej zdjęcia z tego meczu).
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








