Mamcarczyk wrócił i znów czaruje pod koszem… ale nie w barwach Skawy

Moim marzeniem jest awans ze Skawą do II ligi – mówił nam w ubiegłym roku Konrad Mamcarczyk. „Król rzucających” poprzedniego sezonu w III lidze będzie mógł teraz spełnić to marzenie, ale w barwach innej drużyny, ponieważ od stycznia gra dla Politechniki Krakowskiej.
Konrad Mamcarczyk wrócił niedawno z Anglii, w której przebywał od sierpnia ubiegłego roku. Jak wyznaje, zdecydował się na powrót, ponieważ w zimie jest tam mało pracy, a poza tym zatęsknił za grą w koszykówkę.
Były takie dni, że nawet o pierwszej w nocy po pracy dziewczyna wyciągała mnie na pobliskie boisko, bo „świrowałem” już w domu, a maratony meczów NBA obejrzanych w telewizji to nie to samo, co porzucać do kosza osobiście – opowiada Konrad Mamcarczyk.
Po powrocie Mamcarczyk dołączył do zespołu wicelidera tabeli III ligi – Politechniki Krakowskiej.
Będąc za granica skontaktowałem się z trenerem Politechniki w sprawie dołączenia do drużyny. Postanowiłem wrócić do III ligi, ponieważ 7 miesięcy bez gry ani treningu na hali to sporo czasu. Po powrocie miałem 2 tygodnie na „odrdzewienie się”, zanim zagrałem pierwszy mecz – przyznaje 21-latek.
Dlaczego nie zdecydował się na grę w Skawie?
Przeprowadziłem się do Krakowa i na „polibudę” mam po prostu bliżej. Kolejnym powodem jest możliwość rozwoju, ponieważ w Politechnice gra wielu zawodników ogranych na drugoligowych parkietach. Przyciągnęła mnie również perspektywa gry o II ligę. Ostatni raz zagrałem w barażach w Radomiu, kiedy miałem 16 lat. Udało nam się wtedy awansować do II ligi. Mam nadzieje, że w tym sezonie znowu będę mógł świętować awans – tłumaczy Konrad Mamcarczyk.
Wychowanek Skawy Wadowice zagrał do tej pory dwa mecze w barwach Politechniki. Już w swoim debiucie poprowadził krakowski zespół do wysokiego zwycięstwa (112:55) z MKS Limblach Limanowa, zdobywając 19 punktów (wraz z dwoma innymi zawodnikami najwięcej w zespole). W kolejnym spotkaniu przeciwko MKS Gorlice (106:69) Mamcarczyk dorzucił kolejne 13 punktów.
Do optymalnej formy jeszcze mi daleko, ale mam nadzieje, że przyjdzie ona w najważniejszym momencie sezonu, czyli na baraże o drugą ligę – wyznaje.
Już za dwa tygodnie kibice z Wadowic znowu będą mogli zobaczyć jego popisy pod koszem. W niedziele 14 lutego Politechnika Krakowska zawita na halę w czwórce, gdzie zmierzy się z naszą Skawą.
Tymczasem podopieczni Piotra Kunowskiego przegrali kolejny wyjazdowy mecz. Tym razem nie sprostali zawodnikom z Limanowej, z którymi w połowie grudnia wygrali jedyne do tej pory spotkanie w tym sezonie.
Rozpoczęliśmy ten mecz od prowadzenia 10:2, ale po pięciu minutach naszej dobrej gry było już tylko gorzej – skomentował to spotkanie trener Piotr Kunowski.
Do przerwy wadowiczanie toczyli z góralami wyrównany bój, przegrywając po dwóch kwartach tylko trzema punktami. Decydująca o porażce była jednak trzecia partia, wygrana przez gospodarzy 16:9.
Po trzech wyjazdowych porażkach, nasi koszykarze mają teraz dwa spotkania u siebie z faworytami ligi. Już w przyszłą niedzielę zagrają z liderem Politechniką Świętokrzyską Kielce, z kolei za dwa tygodnie podejmą wspomnianą Politechnikę.
MKS Limblach Limanowa 78 : 66 (20:17, 17:17, 16:9, 25:23) Skawa Wadowice
Skawa: Tabaka (2), Rejowski (16), Domagała (0), Słonina (0), Świerkosz (3), Wróbel (12), Pabich (8), Gąstała (0), Skrok (25), Pająk (0)

kozkosz.pl
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








