Wadowice biorą się za dzikie wysypisko na Polnej. Burmistrz obiecał, że uprzątnie śmietnik

Wystarczyło kilkanaście godzin, by zdecydować o likwidacji dzikiego wysypiska na ulicy Polnej w Wadowicach. Wczoraj pisał o zagrożeniu portal joomla.wadowice24.promo-peak.ovh, dziś burmistrz podjął śmiałą decyzję.
We wtorek (16.02) burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski zdecydował, że gmina zajmie się usunięciem dzikiego wysypiska śmieci przy ulicy Polnej. Dzień wcześniej o zagrożeniu informowały joomla.wadowice24.promo-peak.ovh (tutaj: Góra śmieci obok stadionu Skawy…)
To szybka decyzja burmistrza biorąc pod uwagę, że przez kilka miesięcy nikt się sprawą nie interesował, a o nielegalnym wysypisku wiedziało wiele osób. Samorządowiec uznał, że trzeba się tym zająć.
Na terenie Wadowic, przy stadionie sportowym, FHU Auto Serwis Skup Złomu Wioletta Chowaniec nielegalnie składuje śmieci. WIOŚ, Sanepid, Gmina STRYSZÓW nie palą się do działania, dlatego postanowiliśmy uprzątnąć wreszcie 300 ton gnijących odpadów… na koszt nas wszystkich. Mam nadzieję, że uda się to zrobić jeszcze w tym tygodniu (na zdjęciu odpady składowane legalnie w Choczni) – napisał na Facebooku Mateusz Klinowski.
Urzędnicy starostwa wiedzieli o dzikim wysypisku już od grudnia zeszłego roku. Jak informowaliśmy wczoraj, na ulicę Polną trafiały odpady komunalne z gminy Stryszów. Wydział środowiska starostwa został o tym fakcie poinformowany przez wójta Stryszowa Jana Wacławskiego. Przeprowadzono tutaj wizję lokalną i stwierdzono, że na Polnej znajduje się ok. 300 ton śmieci.
Niestety choć śmieci pochodzą z gminy Stryszów, to za likwidację wysypiska zapłaci gmina Wadowice, na co zwraca uwagę w swoim oświadczeniu Mateusz Klinowski. Nie ma jednak innego wyjścia. Gmina będzie mogła obciążyć kosztami właściciela firmy, który doprowadził do zagrożenia.
Przypomnijmy. Góra śmieci znalazła swoje miejsce na prywatnej działce przy ulicy Polnej. Nie wiadomo dokładnie, od jak dawna odpady rozkładają się w tym miejscu, ale zostały tutaj umieszczone w sposób, który musi budzić poważne obawy.
Składowisko nie spełnia żadnych norm ekologicznych, odpady w workach zostały rozłożone pod gołym niebem na niezabezpieczonym podłożu. Śmieci wyrzucano w miejscu oddalonym zaledwie 10 metrów od lokalnego potoku Dąbrówka, który stanowi dopływ Skawy.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








