Śmieci z Polnej do prokuratury. „Przedsiębiorca dowiózł tam cichaczem kolejne odpady”

Urzędnicy ratusza postanowili zgłosić wysypisko śmieci na ulicy Polnej w Wadowicach do prokuratury. Uważają, że śmieci składowano tutaj nielegalnie. Teraz kilkaset ton odpadów będzie dowodem w sprawie?
Jak poinformował w poniedziałek burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski, pracownicy ratusza próbowali uprzątnąć ten bałagan. Skończyło się na przykryciu wysypiska folią.
W piątek przystąpiliśmy do ich usunięcia, ale okazało się, że przedsiębiorca dowiózł tam cichaczem kolejne odpady. Interweniowała Policja i zabezpieczany jest obecnie materiał dowodowy. My z kolei zabezpieczyliśmy hałdę wespół z PSP. Czekamy teraz, aż Policja i Prokuratura upora się ze swoją robotą, by wreszcie uprzątnąć teren – poinformował na Facebooku Mateusz Klinowski.
Kilka dni wcześniej burmistrz, również na Facebooku, wskazał winnego całego zamieszania i zapowiadał rozwiązanie problemu dzikiego składowiska.
Na terenie Wadowic, przy stadionie sportowym, FHU Auto Serwis Skup Złomu Wioletta Chowaniec nielegalnie składuje śmieci. WIOŚ, Sanepid, Gmina STRYSZÓW nie palą się do działania, dlatego postanowiliśmy uprzątnąć wreszcie 300 ton gnijących odpadów… na koszt nas wszystkich. Mam nadzieję, że uda się to zrobić jeszcze w tym tygodniu (na zdjęciu odpady składowane legalnie w Choczni) – napisał Mateusz Klinowski.
Przypomnijmy. Tydzień temu o zagrożeniu informowały joomla.wadowice24.promo-peak.ovh (tutaj: Góra śmieci obok stadionu Skawy…). Na ulicę Polną trafiały odpady komunalne z gminy Stryszów. Wydział środowiska starostwa został o tym fakcie poinformowany przez wójta Stryszowa Jana Wacławskiego.
W grudniu zeszłego roku przeprowadzono tutaj wizję lokalną i stwierdzono, że na Polnej znajduje się ok. 300 ton śmieci. Starostwo przekazało sprawę do Urzędu Miasta w Wadowicach i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie.
Niestety choć śmieci pochodzą z gminy Stryszów, to za likwidację wysypiska zapłaci gmina Wadowice, na co zwraca uwagę w swoim oświadczeniu Mateusz Klinowski. Nie ma jednak innego wyjścia. Gmina będzie mogła obciążyć kosztami właściciela firmy, który doprowadził do zagrożenia.
Góra śmieci znalazła swoje miejsce na prywatnej działce przy ulicy Polnej. Nie wiadomo dokładnie, od jak dawna odpady rozkładają się w tym miejscu, ale zostały tutaj umieszczone w sposób, który musi budzić poważne obawy.
Składowisko nie spełnia żadnych norm ekologicznych, odpady w workach zostały rozłożone pod gołym niebem na niezabezpieczonym podłożu. Śmieci wyrzucano w miejscu oddalonym zaledwie 10 metrów od lokalnego potoku Dąbrówka, który stanowi dopływ Skawy.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








