#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Sejm uchwalił ustawę, która wymaże z Wadowic jedno duże osiedle

Samorządy będą miały rok na usunięcie z przestrzeni publicznej nazw upamiętniających osoby, organizacje, wydarzenia i daty symbolizujące komunizm lub propagujące go – zdecydował w piątek Sejm uchwalając niemal jednogłośnie ustawę regulującą tę kwestię.

ŻADEN Z POSŁÓW NIE BYŁ „PRZECIW”

Za przyjęciem ustawy głosowało 438 posłów, nikt nie był przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu. Projekt ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej przygotowali senatorowie PiS. W lutym Senat podjął inicjatywę legislacyjną w tej sprawie.

Zgodnie z ustawą nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, nadawane przez jednostki samorządu terytorialnego nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować. Określono w niej, że „za propagujące komunizm uważa się także nazwy odwołujące się do osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944-1989″.

Oznacza to, że nie można nadawać takich nazw. Ewentualną decyzję o stwierdzeniu nieważności uchwały nadającej nazwę budowli, obiektowi lub urządzeniu użyteczności publicznej – jeśli nosiłby nazwę niezgodną z ustawą o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy – podejmowałby wojewoda.

Przed wydaniem takiej decyzji byłby on zobowiązany do zasięgnięcia opinii Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Mógłby także zasięgnąć opinii Rasy Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. W razie zakwestionowania nazwy, władze samorządowe miałyby trzy miesiące na to, by nadać danemu obiektowi nową nazwę.

SAMORZĄDY MAJĄ ROK NA ZMIANY

Jednocześnie samorządy będą miały obowiązek zmiany dawniej nadanych nazw, jeśli związane są one z osobami, wydarzeniami i datami, które będą zakazane według projektowanej ustawy. Senat proponował, by na zmianę nazw dawniej nadanych samorządy miały dwa lata; taki czas na wprowadzenie zmian został zaproponowany przez senatorów po konsultacji z samorządami. Jednak sejmowe Komisje Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Administracji i Spraw Wewnętrznych wprowadziły do projektu ustawy zapis skracający ten czas do 12 miesięcy.

Zgodnie z ustawą, jeśli samorząd nie zmieni w wyznaczonym czasie dawniej nadanej nawy, z mocy ustawy uznanej za zakazaną, wojewoda wyda w terminie trzech miesięcy zarządzenie zastępcze, po zasięgnięciu opinii IPN.

W ustawie zapisano, że zmiana nazwy dokonana na podstawie ustawy nie będzie miała wpływu na ważność dokumentów zawierających nazwę dotychczasową. Oznacza to, że np. dowód osobisty, mimo zmiany nazwy ulicy, przy której mieszka osoba legitymująca się nimi, będzie ważny, dopóki nie upłynie jego termin ważności.

Zdecydowano też, że pisma oraz postępowania sądowe i administracyjne w sprawach dotyczących zmiany nazwy, dokonanej na mocy ustawy, w księgach wieczystych, rejestrach, ewidencjach i dokumentach urzędowych będą wolne od opłat.

Jak zaznaczono w uzasadnieniu do projektu ustawy jej wejście ustawy w życie będzie wiązało się z kosztami dla budżetu państwa w postaci zmniejszenia dochodów, spowodowanego zwolnieniem z opłat oraz zwiększeniem wydatków związanych z wymianą dokumentów. Również samorządy poniosą koszty związane z wymianą dokumentów, a ponadto wydatki na zmianę tablic z nazwami ulic.

Należy pamiętać, że obywatele będą ponosić koszty związane z wymianą dokumentów (inne niż opłaty – np. koszty fotografii zamieszczanej w dokumentach, koszty przejazdów, utracony zarobek), tabliczek oznaczających posesje, oraz takie koszty jak wymiana szyldów, wizytówek, papieru firmowego, koszty poinformowania nadawców korespondencji, koszty zmiany ogłoszeń i reklam – napisano w uzasadnieniu.

Według autorów projektu ustawy, w Polsce jest około 1200-1400 nazw miejsc, które upamiętniają system komunistyczny. Uchwalone regulacje mają wejść w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia.

W WADOWICACH  „WYGUMKOWAĆ OSIEDLE XX-LECIA

Nowa regulacja będzie miała oczywiście też wpływ na nasze lokalne sprawy. W Wadowicach usunięto już wiele at temu niema wszystkie dawne peerelowskie nazwy, ale jest jedna, którą może objąć nowa ustawa.

Chodzi o osiedle XX-lecia PRL w Wadowicach, które nadal figuruje pod taką nazwą na mapach i wielu dokumentach. Rada Miejska, która jest do tego uprawniona, nigdy nie zmieniła tej nazwy. Co prawda „PRL” znikła z oficjalnych tablic i niektórych dokumentów, ale to za mało. Samo bowiem użycie nazwy „XX-lecia” jest tutaj gloryfikacją konkretnego zdarzenia historycznego.

Nie tylko sama nazwa, ale również geneza jej nadania jest ważna. Nie da się ukryć, że nadano ją w konkretnej sytuacji historycznej i dotyczy XX-lecia PRL. Choćbyśmy ukrywali na tablicach, że PRL nie dotyczy, to jednak dotyczy. Jeśli więc przepisy wejdą w życie Rada Miejska w Wadowicach będzie musiała się i tą sprawą zająć, by znaleźć tutaj jakieś rozsądne rozwiązanie – komentuje da joomla.wadowice24.promo-peak.ovh poseł Józef Brynkus z Kukiz’15.

Tymczasem przewodniczący Rady Miejskiej w Wadowicach przypomina, że już kiedyś była próba w samorządzie zmiany nazwy osiedla XX-lecia i nadanie jej innego imienia.

Chodziło o nadanie imienia wówczas błogosławionego ojca Rafała Kalinowskiego, ale nie zgodzili się na to mieszkańcy osiedla. Teraz też może być z tym problem – powiedział nam Józef Cholewka.