Patowa sytuacja w Beskidzie! Prezes podał się do dymisji, ale… nikt nie chce go zastąpić

Stało się to, na co zanosiło się od dłuższego czasu. Podczas poniedziałkowego zebrania zarząd Beskidu Andrychów podał się do dymisji. Ta nie została jednak przyjęta przez członków klubu. Nie było również żadnego kandydata na prezesa. I co teraz?
Mamy patową sytuację. Praktycznie cały zarząd Beskidu z wyjątkiem Dariusza Rusinka, którego nie było na zebraniu, podał się do dymisji. Ta nie została jednak przyjęta przez członków klubu i zebranie zostało przerwane – wyznaje nam drugi trener Beskidu Andrychów Marek Kudłacik.
Powodem takiej decyzji był brak chętnych na stołek prezesa.
Nie było żadnych kandydatów ani ze strony władz klubu, ani ze strony kibiców, którzy pojawili się na zebraniu w grupie około 20 osób i przeczytali oświadczenie na temat oceny pracy obecnego zarządu. Daliśmy sobie czas do 30 kwietnia. Do tego czasu zorganizujemy kolejne zebranie, na którym być może pojawi się kandydat na prezesa – dodaje Marek Kudłacik.
Jeśli na kolejnym zebraniu dymisja zostanie przyjęta, a wciąż nie pojawi się chętny na przejęcie sterów w klubie, wówczas Beskid Andrychów będzie mógł funkcjonować dwa tygodnie na zasadzie tzw. „bezkrólewia”. Co potem stanie się z klubem? Tego nie wie nikt.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








