Całus odpowiada Kaczyńskiej. Wałęsa może wisieć w urzędzie, bo ma „status symbolu walki”

Ewa Całus, zastępca burmistrza Wadowic bierze się za politykę i odpowiada na interpelację radnej Zofii Kaczyńskiej z PiS. Broni decyzji powieszenia wizerunków Lecha Wałęsy w Urzędzie Miasta.
Urząd Miasta nie widzi nic złego w wieszaniu politycznych plakatów w obronie Lecha Wałęsy. W związku z ujawnieniem teczki TW „Bolka” przez IPN takie plakaty wzywające mieszkańców Wadowic do solidarności z Wałęsą pojawiły się na ścianach ratusza i tablicach ogłoszeniowych m.in. obok informacji „dla rolników”.
Na ostatniej sesji radna Zofia Kaczyńska z PiS zwróciła uwagę wiceburmistrz Ewie Całus, że sam urząd i jego obwieszczenia powinny mieć charakter apolityczny.
Zapytała dlaczego w sporze o Lecha Wałęsę urząd wiesza plakaty kolportowane przez jedno środowisko polityczne, związane z Gazetą Wyborczą.
Radna zaapelowała o przywrócenie budynkowi Urzędu Miasta „apolitycznego charakteru i powagi, jaką powinna się cechować instytucja publiczna”.
Urzędnicy, a w szczególności wiceburmistrz Ewa Całus, długo zastanawiali się nad odpowiedzią. Po trzech tygodniach Całus napisała do Kaczyńskiej. Przy okazji tej odpowiedzi dowiadujemy się, że zastępca też ma poglądy polityczne.
Były Prezydent Lech Wałęsa ma status symbolu walki o niepodległą i niezależną Polskę. Jest laureatem Pokojowej Nagrody Nobla, a poza granicami kraju jednym z najbardziej rozpoznawalnych i szanowanych Polaków. Wobec tego trudno twierdzić, że Urząd Miejski, poprzez wywieszenie historycznego plakatu przedstawiającego Lecha Wałęsę, „angażuje się politycznie” czy popada w niepowagę. Plakat ten nie wyraża niczyich poglądów politycznych, a jego kontekst znaczeniowy jest jednoznaczny – sprzeciw wobec nagonki na postać o zasługach dla kraju. Nadmieniam, że dostrzegam także potrzebę solidarności z osobą zaszczuwaną w przestrzeni publicznej w sytuacji w której postępowanie wyjaśniające w jej sprawie jest dopiero w toku – napisała w odpowiedzi dla radnej Ewa Całus.
Pochodząca z Kluczborka Ewa Całus (28 l.) jest zastępcą burmistrza Wadowic. Na stałe mieszka w Krakowie, nie w Wadowicach. Do pracy dojeżdża. Nigdy nie startowała w Wadowicach w żadnych wyborach, swoje stanowisko zawdzięcza znajomości z burmistrzem Mateuszem Klinowskim.
W urzędzie miała zajmować się administracją, a nie polityką. Dlaczego zatem urzędniczka niezwiązana z Wadowicami, nie mająca żadnej legitymacji pochodzącej z wyboru, wiesza polityczne plakaty w urzędzie i mówi mieszkańcom, co mają myśleć? Może lepiej byłoby gdyby Całus zajęła się robotą w ratuszu, a nie „polityczną agitką”?
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








