Bramkarz w ataku, czyli Beskid nie może się już doczekać końca sezonu

Ten sezon ciągnie się piłkarzom Beskidu w nieskończoność, ale nie ma się co dziwić, skoro na 31 spotkań przegrali aż 28. W długi weekend andrychowianie najpierw dostali „piątkę” od rezerw Korony Kielce, a następnie postraszyli Unię Tarnów. „Chłopaki są już zmęczeni” – wyznaje trener.
Sytuacja kadrowa zmusza trenera Beskidu do ekstremalnych rozwiązań. W spotkaniu z Unią Tarnów rezerwowy bramkarz Robert Widawski musiał wejść do gry w polu za Dominika Kaczorowskiego.
Trzeba sobie jakoś radzić, Dębski nie zagrał z powodu żółtych kartek, Młynarczyka zatrzymały sprawy na uczelni, Śliwę – praca, a Poznański jest kontuzjowany – wymienia kolejnych piłkarzy szkoleniowiec Beskidu Edward Wandzel. – Na boisku zameldować musiał się Widawski. Potrafi grać w piłkę, poza tym jest bardzo ambitnym zawodnikiem.
Unia nie zawiesiła wysoko poprzeczki Beskidowi. W pierwszej połowie zagroziła gościom dwukrotnie, ci z kolei dobrze zacieśnili szyki obronne. Defensorzy współpracowali z pomocnikami, nie było problemów z przesuwaniem, toteż nie przytrafiały się błędy.
„Do tyłu” wyglądało to nieźle, ale mieliśmy bardzo małą siłę rażenia, właściwie żadną – przyznaje trener Beskidu. – Utrzymywać bezbramkowy remis udało się do 55 minuty. Drugiego gola straciliśmy w samej końcówce. Oba padły po rzutach rożnych. Nas nie było stać na wyprowadzenie kontry czy „poszukania” stałego fragmentu. Chłopaki są zmęczeni fizycznie, do tego dochodzi świadomość fatalnej rundy, ale walczyli niesamowicie. Młody Zaremba musiał z konieczności zagrać na lewej obronie i zdał egzamin, a dopiero uczy się piłki na takim poziomie i na tej pozycji. Ostatnio w meczu u siebie z rezerwami Korony Kielce nie zaprezentowaliśmy się najlepiej, dziś z kolei postawa chłopaków może zadowalać. Marna to pociecha, ale drużyna z Tarnowa, miejscowi dziennikarze komplementowali nas. Postaramy się dobrze przygotować do ostatniego spotkania w sezonie.
4 czerwca Beskid zakończy sezon potyczką na własnym boisku z Hutnikiem Nowa Huta.
Unia Tarnów – Beskid Andrychów 2:0 (0:0)
Beskid: Kudłacik – Marczak, Tylek, Senderski, Zaremba – Kurleto (80 Targosz), Sternal, Marczyński, Gala – Wandzel (89′ Pawełczyk) – Kaczorowski (65′ Widawski).
(AB), źródło: aksbeskid.pl
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








