#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Jest wyrok dla blogera, który zwinął z kapliczki baner Ewy Filipiak. Sąd: „Winny”, ale…

Sąd w Wadowicach uznał, że bloger Marcin Gładysz złamał prawo, gdy zwijał baner wyborczy posłanki PiS Ewy Filipiak. Nie zgadniecie, jaką karą mu wymierzono.

Podczas kampanii wyborczej do Sejmu jesienią 2015 roku Marcin Gładysz zwinął baner wyborczy posłanki z ogrodzenia kaplicy przy parafii Matki Bożej Pocieszenia w Świnnej Porębie. Pochwalił się tym w internecie. Wyjaśniał, że zrobił to, ponieważ obiekt sakralny nie jest miejscem, gdzie powinny wisieć plakaty wyborcze, a kościół powinien być wolny od agitacji politycznej.

Sprawa miała jednak dalszy ciąg. Dziadunio został wezwany na policję w Wadowicach w charakterze podejrzanego o zabór lub zniszczenie materiału wyborczego posłanki PiS Ewy Filipiak.

Na przesłuchaniu bloger zobowiązał się, że zwróci baner właścicielowi, co zresztą uczynił. Zgodnie z prawem banery i materiały użyte w kampanii należą do komitetu wyborczego, w tym wypadku Prawa i Sprawiedliwości. Dlatego też Marcin Gładysz wysłał baner do prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego na ulicę Nowogrodzką w Warszawie.

Mimo to sprawa blogera znalazła finał w wadowickim sądzie. Sąd na posiedzeniu bez udziału stron uznał, że Marcin Gładysz jest winny złamania prawa i na podstawie kodeksu wykroczeń wydał wyrok nakazowy. O ukaranie blogera występowała Komenda Powiatowa Policji.

Jak czytamy w sentencji wyroku, sąd uznał winę Marcina Gładysza za to,

(…) że w dniu 3 października w miejscowości Świnna Poręba zdjął z ogrodzenia kapliczki i zabrał w celu przywłaszczenia baner wyborczy należący do Ewy Filipiak powodując stratę w wysokości 50 zł na szkodę wymienionej, co stanowi wykroczenie z art. 119 paragraf 1 kodeksu wykroczeń.

Sąd postanowił jednak złagodzić swój wyrok i Marcinowi Gładyszowi udzielił jedynie… nagany, a kosztami procesu obarczył Skarb Państwa.

Właśnie odebrałem. Chcę gorąco i z całego serca pogratulować pani poseł Ewie Filipiak. Nie potrafi co prawda zrobić absolutnie niczego żeby człowiek który odebrał jej władzę przestał niszczyć miasto, nie potrafi zabrać głosu na komisjach sejmowych ani sesjach plenarnych Sejmu, ale przynajmniej udało się jej doprowadzić do wyroku na mnie. Kłaniam się nisko, Droga Ewo. I życzę ci łaski – skomentował całą sprawę na Facebooku Marcin Gładysz.