#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Wójt Tomic ma gest. Zlecenie dla znajomego, gmina zapłaci

Wprawni politycy powinni unikać takich wpadek jak ognia, ponieważ wyborcy mogą im to zapamiętać. Wójt Tomic jako nowicjusz na urzędzie podpisał umowę, która „brzydko pachnie”. To może zaszkodzić jego karierze.

K&K Zakład Innowacyjno-Badawczy Odzysku i Przerobu Związków Organicznych z Olkusza ma pozyskiwać dla gminy Tomice pieniądze z Unii Europejskiej. Właścicielem firmy jest Kamil Bałys. Gmina zapłaci za tę usługę 29 520 złotych rocznie.

Właściwie już płaci, bo pieniądze wypłacane są z budżetu gminu co miesiąc od stycznia tego roku. Co ciekawe wójt podpisał umowę bezterminową. Choć  nie wie, jak będzie wyglądał budżet w kolejnych latach, już teraz zaciągnął zobowiązania. To rzecz w samorządach raczej niespotykana.

Według Centralnej Ewidencji i Informacji Gospodarczej firma, z którą wójt podpisał umowę, zajmuje się przede wszystkim badaniami w dziedzinie nauk przyrodniczych i technicznych, może też prowadzić szereg innych działalności. Jest ich całkiem sporo. Wpis do rejestru dla tego podmiotu obejmuje aż 120 podtypów aktywności gospodarczej.

Firma może między innymi zajmować się działalnością astrologiczną i spirytystyczną, prowadzić biura towarzyskie, biura matrymonialne, agencje hostess, salony tatuażu i piercingu, może zajmować się też wyłapywaniem bezpańskich zwierząt i oferować usługi czyścibutów, portierów, a także dorabiać klucze.

Nasza redakcja dotarła do tej umowy. Jej zapisy są bardzo ogólne i trudno nawet z treści umowy zorientować się, jak konkretnie ma przebiegać pozyskiwanie pieniędzy unijnych.

Firma ma dla gminy zajmować się „analizą rynku”, przygotowaniem wniosków”, monitorowaniem”, „prowadzeniem kontaktów” z instytucjami koordynującymi przydział środków z UE, „przygotowaniem propozycji”, „opracowaniem programów”, „prowadzeniem dokumentacji” i … tak dalej:


Naszym zdaniem wszystko to, co wpisano do umowy, z powodzeniem mogliby wykonać gminni urzędnicy w ramach swoich obowiązków. Jedną z kancelarii prawnych, która zajmuje się przepisami samorządowymi, poprosiliśmy o ocenę tej umowy.

Powierzone w umowie zadania są bardzo ważne dla funkcjonowania gminy i ich zakres jest bardzo obszerny. Z drugiej strony są one nazwane w sposób bardzo enigmatyczny np. opracowywanie programów pod kątem pozyskiwania środków z zewnętrznych źródeł finansowania, w tym z Unii Europejskiej, zadania związane z promocją gminy. Jakie? Taki stan rzeczy może rodzić problemy np. z odbiorem merytorycznym realizowanych zadań. Z treści umowy nie wynika, kto ocenia realizację tych zadań, miejsce ich wykonywania np. promocja gminy, kto będzie przejmował dokumentację związaną z realizacją zadań, brak określenia konkretnej odpowiedzialności za nieprawidłowe realizowanie tych zadań i odpowiedzialności w sytuacji kiedy gmina poniesie określone konsekwencje finansowe na wypadek nieprawidłowej realizacji wymienionych w umowie zadań lub zaniechania działania – otrzymaliśmy wstępną odpowiedź z kancelarii prawnej, której zadaliśmy pytanie.

Dlaczego zatem wójt podpisał, bez konkursu, tak niekorzystną dla gminy umowę? Czy wpływ na tę decyzję miał fakt, że właścicielem firmy jest osoba, którą doskonale zna?

Kamil Bałys startował w wyborach na wójta Tomic w 2014 roku. Z kolei jesienią zeszłego roku pomagał i współpracował w kampanii Witolda Grabowskiego w wyborach uzupełniających. Przez wielu był postrzegany jako jeden z jego najwierniejszych współpracowników.

Tymczasem w kampanii wyborczej Witold Grabowski obiecywał mieszkańcom różne rzeczy.

Jestem wychowany w szacunku do pieniądza publicznego i gwarantuję, że nie będę pobłażliwy w sprawach finansów – mówił w sponsorowanych wywiadach.

Czyżby po wygranych wyborach wójt Witold Grabowski zmienił zdanie?