Wygrali pierwszy mecz barażowy 6:2, a drugi oddali walkowerem. Powinni się utrzymać?

Do niecodziennej sytuacji doszło w barażach o utrzymanie w B klasie. W pierwszym meczu Brzeźnica rozbiła Skawicę 6:2 i rewanż wydawał się formalnością. Tymczasem piłkarze Nadwiślanki… nie stawili się na drugie spotkanie. Co na to OZPN? – Decyzję podejmiemy w piątek – mówi Tomasz Adamczyk.
Ten sezon chyba nigdy się nie skończy. Od ostatniej kolejki w lokalnych rozgrywkach piłkarskich minęły już dwa tygodnie, tymczasem wciąż nie wiemy, kto obok: Olimpii Zebrzydowice, Świtu Osielec, Sokoła Frydrychowice oraz Żarka Stronie – jako piąty zespół spadnie do C klasy.
Ostatniego spadkowicza mieliśmy poznać w sobotnie popołudnie (2.07) po zakończeniu drugiego spotkania barażowego o utrzymanie – pomiędzy Huraganem Skawica (10. miejsce w I grupie B klasy) a Nadwiślanką Brzeźnica (10. miejsce w II grupie B klasy).
Przypomnijmy, że w pierwszym meczu rozegranym 26 czerwca w Brzeźnicy gospodarze wygrali aż 6:2 i byli o krok od utrzymania (ZOBACZ). Rewanż miał rozpocząć się w ostatnią sobotę (2 lipca) o godzinie 15:00 w Skawicy. Gospodarze przygotowali boisko i zebrali skład, pojawili się również sędziowie, zabrakło tylko drużyny z Brzeźnicy.
Rywale nie poinformowali nas o tym, że nie przyjadą na mecz – mówi nam prezes Huraganu Piotr Wajsman.
Zadzwoniliśmy zatem z pytaniem o powody nieprzybycia na mecz do kierownika Nadwiślanki Tomasz Woźniczki, który poinformował nas, że przebywa na wczasach. Doradził, aby w tej sprawie dzwonić do prezesa klubu Macieja Żurka. Ten z kolei odesłał nas do… Tomasza Woźniczki.
Nie ma mnie w tej chwili w Brzeźnicy. Wracam w przyszłym tygodniu i wtedy będę mógł coś więcej powiedzieć – wyznaje prezes Żurek.
Na stronie wadowickiego podokręgu pojawił się już wynik rewanżowego meczu – walkower 3:0 dla Skawicy (TUTAJ). Nie ma jednak informacji, kto spada do C klasy.
Decyzję w tej sprawie podejmiemy na piątkowym posiedzeniu. Musimy wysłuchać relacji z obu stron i dowiedzieć się, czy były jakieś wyjątkowo okoliczności, wobec których piłkarze Nadwiślanki nie przyjechali na mecz – informuje nas przewodniczący Wydziału Dyscypliny OZPN Wadowice, Tomasz Adamczyk.
Jak zwykle ostatnio, napisaliśmy w tej sprawie na twitterze do Zbigniewa Bońka i Ryszarda Niemca.
Matematyka mówi, że 6:2 + 0:3 = 6:5 dla Nadwiślanki Brzeźnica, co teoretycznie powinno ją utrzymać. Teoria nie ma tutaj jednak nic wspólnego z zasadami fair-play. Piłkarze Huraganu nie otrzymali bowiem szansy na odrobienie 4-bramkowej straty. Czy Nadwiślanka zostanie zatem ukarana degradacją do C klasy?
Jeśli piłkarze z Brzeźnicy nie udowodnią, dlaczego nie byli w stanie przyjechać do Skawicy, a przede wszystkim – dlaczego nikogo o tym nie poinformowali – to nie będzie chyba innego wyjścia. Każda inna decyzja stworzyłaby swego rodzaju precedens w futbolu, mówiący o tym, że drużyna, która podczas dwu-meczu wygra pierwsze spotkanie różnicą minimum czterech bramek – nie musi jechać na rewanż, ponieważ przy porażce walkowerem 0:3 i tak ma lepszy bilans.
Oszczędza w ten sposób czas i pieniądze na wyjazd, a ponadto unika kontuzji, żółtych kartek i przede wszystkim ryzyka roztrwonienia 4-bramkowej przewagi, co w piłce nożnej zdarzało się przecież wielokrotnie. Taki przepis byłby zatem niezgodny z duchem gry.
Przykład? W ostatni czwartek (30.06) podczas I rundy kwalifikacyjnej do Ligi Europejskiej szwedzki Göteborg pokonał 5:0 walijski Llandundo i praktycznie zapewnił sobie awans do kolejnej rundy. Po co zatem lecieć w daleką podróż do Walii, skoro można byłoby oddać mecz walkowerem i przy korzystnym bilansie 5:3 spokojnie awansować do następnej rundy?
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








