Dożynki w Tomicach po swojsku. Były zabawy, pyszne jedzenie i… ubijanie masła

Tak jak dożynki gminy Wieprz, tak i te w Tomicach warte są odnotowania. Wszystko przez fakt, iż impreza wróciła do stolicy gminy po sześciu latach i zorganizowano ją z pompą.
Mimo wstępnych trudności organizacyjnych, po sześciu latach dożynki gminy Tomice odbyły się w „stolicy”. W tym roku nie na boisku lokalnego klubu piłki nożnej, a na placu tuż przy remizie Ochotniczej Straży Pożarnej.
Rozłożono stanowiska z atrakcjami firmującymi gminę, stoliki dla gości, a także scenę, na której swoje umiejętności pokazywali mieszkańcy całej okolicy bez względu na wiek. Można było więc poznać talenty przedszkolaków, jak i bawić się przy rytmach przyśpiewek pań z kół gospodyń wiejskich. Trzeba tutaj wspomnieć, że to one przygotowały pyszny i swojski poczęstunek. Próbowaliśmy chleba ze smalcem i ogórkiem kiszonym – pycha! O żurku nie wspominając.
Jeśli ktoś chciał mógł zapoznać się z twórczością artystów Bałysówki, ulepić naczynia z gliny, a nawet uwić koszyk z wikliny. Sporym zainteresowaniem cieszył się jednak konkurs w ubijaniu masła ze śmietany, którą można kupić w sklepie. I, o dziwo, udało się. W konkurencji stanęły przedstawicielki wszystkim kół gospodyń wiejskich w gminy Tomice. Najszybciej masło ubiło koło z Lgoty, najpyszniejsze podobno było to z Zygodowic. Co ważne – wszystkim paniom udało się ubić masło.
Mimo meczu Polski z Kazachstanem, o którym lepiej już zapomnieć i załamaniu pogody pod wieczór, mieszkańcy gminy Tomice mogą mówić o mile spędzonym czasie pod chmurką. Nie obyło się bez krótkich sąsiedzkich „spięć”. Jednak obecni na imprezie już jakby traktują je jako lokalny folklor.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








